Och, babciu, babciu. Czasy się zmieniły. Bardzo się zmieniły... Zrozumiałam, że ufać można tylko sobie, kiedy zostawił mnie mój chłopak. Byłam jeszcze na studiach.

Po studiach dostałam pracę w firmie mojego szkolnego kolegi. Jego firma zajmowała się produkcją mebli. Wykonywałam głównie obowiązki księgowej, choć z wykształcenia jestem ekonomistką.

Czasami jednak musiałam rozwiązywać problemy z mojej dziedziny. Dobrze mi płacono. Rok po ukończeniu studiów wyszłam za mąż i urodziłam syna.

Wzięłam urlop macierzyński na wymagany okres, oddałam synka do przedszkola i wróciłam do pracy.

Jak się okazało, firma miała kłopoty. Groziło jej bankructwo. Planowano redukcję zatrudnienia. Byłam numerem jeden na liście kandydatów do zwolnienia.

Popularne wiadomości teraz

„Kiedy odwiedziła nas moja teściowa, wszystko z lodówki wylądowało w koszu: więc po tym wpuszczaj swoich krewnych do domu”

Ból i nadzieja. Polsat odcina się od Michała Wiśniewskiego w kontrowersyjnej sprawie

Plotki dotyczące nieślubnego syna Grzegorza Markowskiego wreszcie potwierdzone. "Miasteczko huczało od plotek"

Joanna Koroniewska pokazała swoją mamę. Fani piszą: "Jesteś do niej podobna"

Wiedziałam, że mogę wyciągnąć ich z dołka (oczywiście nie sam, ale z pomocą opracowanego przeze mnie planu działania).

Porozmawiałam z zarządem firmy i zaproponowałam im mój plan wyjścia z kryzysu. Udało się, firma znów zaczęła przynosić zyski, a ja otrzymałem awans.

W tym samym czasie moje wynagrodzenie wzrosło pięciokrotnie (!). Powiedziałam mężowi o podwyżce, ale nie wspomniałam o konkretnej kwocie. Lwia część mojej pensji trafiała do banku. Oszczędzałam na mieszkanie dla syna.

Jednocześnie sumienie wcale mnie nie dręczyło. W końcu oszczędzałam pieniądze dla mojego syna.

Kilka miesięcy temu dowiedziałam się, że mój mąż ma kochankę i trzyletnią córkę. Obyło się bez przekleństw i krzyków.

Spokojnie złożyłam pozew o rozwód. Moje życie rodzinne było skończone. A to, że nie posłuchałam rad babci i nie zaufałam mężowi, bardzo mi teraz pomogło.

"Poduszka" finansowa zgromadzona w banku pomogła mi przejść przez rozwód bezboleśnie.

Dziś jestem wolną kobietą z własnym mieszkaniem. Mam pracę z wysoką pensją. Mam syna. I nie potrzebuję męża.