Nie lubiła mnie od pierwszego dnia. Ale nie uważałam tego za problem, ponieważ nie zamierzałam mieszkać z nią pod jednym dachem.

Mimo że miałam dopiero 26 lat, udało mi się już kupić własne mieszkanie, oczywiście z pomocą rodziców.

Moi rodzice całe życie mieszkali na wsi, a moja siostra i ja również urodziłyśmy się i wychowałyśmy z dala od miasta. Od dzieciństwa mogliśmy robić wszystko wokół domu i gospodarstwa.

Tak czy inaczej, zawsze pociągało mnie życie w mieście. Jest mało prawdopodobne, że moje wiejskie pochodzenie wpłynęło na opinię mojej teściowej, ponieważ żona jej najstarszego syna pochodziła z rodziny inżynierów, którzy całe życie mieszkali w mieście.

Kiedy Maciej, brat mojego męża, opuścił rodzinę, zostawiając dwójkę dzieci i wrócił do matki, mój mąż był temu przeciwny. Mój mąż kochał i szanował moich rodziców, więc bardzo często odwiedzaliśmy ich w wiosce.

Popularne wiadomości teraz

"Mama płacze i prosi, żebym pomagała siostrze. Od kiedy tata odszedł, są biedni. Mówię: „Nikt mi nie pomagał, więc niech ona się nauczy”

W wieku 54 lat Bóg obdarzył Agnieszkę cudem, a raczej trzema cudami. To była trójka dzieci od jej ukochanego męża, ale sąsiedzi zaczęli ją potępiać

„Dwa lata temu pojechałam na pracę i poznałam tam starszego ode mnie mężczyznę. Teraz oczekujemy dziecka, ale co powiedzą moje i jego dzieci”

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

Pracowaliśmy tam w weekendy i wracaliśmy do domu z torbami pełnymi jedzenia i różnych smakołyków. Pewnego weekendu postanowiliśmy nigdzie nie jechać i zostaliśmy w domu, żeby się wyspać.

Moja teściowa myślała, że jesteśmy już w wiosce, więc postanowiła przyjść do naszego mieszkania. Kiedy weszła, nawet nie zajrzała do naszej sypialni.

Poszła prosto do kuchni, nastawiła czajnik i zadzwoniła do swojej przyjaciółki. Podszedłem do drzwi i zacząłem nasłuchiwać: - "Spróbuję tak jak z Maciejem.

Wtedy się udało. Ale synowa nie wybaczyła synowi, gdy dowiedziała się ode mnie, że ma kochankę. I mnie też nie wybaczy. Tak się dobrze złożyło, że akurat byliśmy w domu.

Na szczęście mój mąż stał obok mnie i wszystko słyszał. Niespodziewanie dla mnie nakrzyczał na matkę, wyrzucił ją z domu i kazał zapomnieć o drodze do nas.

Wieczorem tego samego dnia pojechaliśmy do Macieja. Opowiedzieliśmy mu o wszystkim, a potem spotkaliśmy się z jego żoną i pogodziliśmy byłych małżonków.

Teraz teściowa nie dzwoni ani do nas, ani do Macieja. Zmieniliśmy zamki i poradziliśmy Maciejowi, żeby zrobił to samo.