Mają za sobą prawie pół wieku małżeństwa, dwójkę dzieci i wnuki. Moja mama zawsze była dla mnie wzorem kobiecości i wrażliwości.

Wszyscy nazywali ją świetną gospodynią. Bardzo lubiła różne uroczystości: potrafiła od rana do nocy siedzieć przy kuchence, wszystko sprzątać, a potem z radością przyjmować gości. Nigdy na to nie narzekała.

Wręcz przeciwnie, sprawiało jej to przyjemność. Zawsze zapraszała wszystkich na herbatę. A mój ojciec, jak zawsze myślałam, kochał ją do szaleństwa. Nawet po tak długim czasie wspólnego życia, zawsze chodzili razem na spacery, odpoczywali w parku, wyjeżdżali na wakacje.

Wszyscy wokół po prostu ich podziwiali. Ponad rok temu moja mama odeszła. Wciąż ciężko mi o tym mówić. Byłyśmy sobie bardzo bliskie.

Moja matka zawsze odgrywała główną rolę w moim życiu. Szczerze mówiąc, zawsze była bardziej głową rodziny niż mój ojciec. Tylko mama decydowała o wszystkim.

Popularne wiadomości teraz

"Ja tu rządzę": moja teściowa robiła mi wyrzuty przy gościach, ale przypomniałem jej, na czyj koszt żyje

"Postanowiłam zrobić niespodziankę mojemu synowi i odwiedziłam go bez zaproszenia: synowa była niezadowolona, a wnuk płakał"

"Mój kuzyn zadzwonił i powiedział, że tylko krewni powinni być obecni na ślubie: jak to możliwe, że mój mąż nie będzie obecny"

"Nawet nie rozpakowuję prezentów mojej teściowej, bo i tak zabierze je dla siebie: to dziwne, ale przyzwyczaiłam się do tego"

Po śmierci matki długo nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Martwiłam się o ojca. Nie wiedziałam, czy będzie w stanie żyć samodzielnie. Po pięćdziesięciu latach małżeństwa.

Nie chodziło nawet o stronę materialną, bo z tym nie miał problemów: miał własne mieszkanie, samochód, emeryturę, tylko sprzedał swoją daczę. Ale to się stało, kiedy moja matka jeszcze żyła.

Nie martwiłam się więc o finanse, ale o stan moralny mojego ojca. Miał wtedy siedemdziesiąt jeden lat. Marzył o spędzeniu całej starości z żoną, a ona nagle odeszła. Wszystko skończyło się nagle i niespodziewanie.

Czym tak martwiła się córka?

Mój ojciec miał młodą kochankę, która szybko uzyskała dostęp do pieniędzy.
Nie rozmawialiśmy przez prawie rok. Dzwoniłam do niego od czasu do czasu, ale nie odbierał.

A w zeszłym roku nagle sam się odezwał. Do tego czasu nawet nie chciał wiedzieć, nie pozwolił mi przyjść do siebie, a potem nagle zapytał mnie, co robić. Umówiliśmy się na spotkanie na neutralnym terenie.

Na początku nawet go nie poznałam. Był przygarbiony, chudy i dziwnie ubrany. W ogóle nie przypominał mojego taty. Nie tak, jak go zapamiętałam, gdy żyła moja mama. Okazało się, że podarował mieszkanie swojej nowej żonie.

Samochód sprzedał wbrew jej woli. Zabrała jego emeryturę dla siebie. Ojciec został z niczym. Ma tylko dług za usługi komunalne. Mówi, że prąd zostanie odcięty we wrześniu, jeśli nie zapłaci. Ale nie ma z czego zapłacić. Teraz nie ma spokoju we własnym domu.

Co mogę zrobić? Jak mogę mu teraz pomóc? Mój mąż i ja jesteśmy stłoczeni sami w małym mieszkaniu. Mamy dwójkę dzieci. Szczerze mówiąc, nie chcę pomagać ojcu po tym, jak nas potraktował. Chociaż rozumiem, że jest człowiekiem rodzinnym. Nie wiem... Będę musiała to przemyśleć.

Czy byś wybaczyły swojemu ojcu taki czyn?