W ten weekend postanowiłam zostać w domu przez dwa dni, aby spędzić więcej czasu z rodziną. W poniedziałek rano wsiadłem do autobusu, który za kilka godzin miał zawieźć mnie na zajęcia.

Po drodze zasnęła i obudziła się na ostatnim przystanku, słysząc krzyki kierowcy. Była przerażona i szybko wybiegła na zewnątrz z walizką w ręku.

- I zabierz swoje dziecko!" to ostatnie, co usłyszałam, zanim drzwi autobusu się zamknęły.

Pojazd ruszył dalej, a na drodze pozostał zdezorientowany chłopiec ze łzami w oczach. Donald nie był zbyt rozmowny. Udało nam się jedynie dowiedzieć, że ten czterolatek jechał gdzieś ze swoją babcią.

Dziewczyna zdała sobie sprawę, że nie może zostawić dziecka samemu sobie.

Popularne wiadomości teraz

"Postanowiłam zrobić niespodziankę mojemu synowi i odwiedziłam go bez zaproszenia: synowa była niezadowolona, a wnuk płakał"

"Kiedy powiedziałem jej, że opuszczam żonę, powiedziała, że zostawia mnie z dziećmi i sama ułoży sobie życie: Czy to nie sprawiedliwe"

"Gdybym miała wybór, w ogóle nie wpuszczałabym teściowej do domu. A tego, co robi, kiedy nas odwiedza, nie mogę już znieść"

"Urodziłam dziecko z żonatym mężczyzną. W wieku 35 lat nie ma co być zbyt wybredną. Ale nie wszyscy wokół mnie tak myśleli"

Włożyła walizkę do bagażowni i poszła z chłopcem na komisariat.

- "Dzień dobry, przyprowadziłam dziecko, które się zgubiło. Czy może nam pan pomóc?" - zapytała policjanta.

Adam zaprosił Donalda i mnie do swojego biura, a sam pobiegł do sklepu spożywczego po drugiej stronie ulicy. Wrócił z ciasteczkami dla chłopca i aromatyczną kawą dla jego ratownika.

- "Masz męża, rodzinę, dzieci?" Adam zaczął mnie wypytywać.

Dziewczyna odpowiedziała na wszystkie pytania, chociaż nie rozumiała, w jaki sposób są one istotne.

W rzeczywistości mężczyzna od razu polubił dziewczynę, więc postanowił dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Rozmowa była łatwa.

Rozmowa była łatwa.

Chłopiec opowiedział całą historię: rano poszedł z babcią kupić chleb, a kiedy starsza pani stała w kolejce, z ciekawości wskoczył do autobusu.

Kiedy autobus ruszył, chłopiec nie odważył się powiedzieć kierowcy, żeby się zatrzymał.

Jechał więc dalej, aż do ostatniego przystanku. W końcu Adamowi udało się znaleźć adres domu Donalda. Razem z dziewczyną zabrali dziecko do domu i wymienili się numerami telefonów. W ten sposób rozpoczęli rozmowę, która przerodziła się w romantyczny związek.

Kilka miesięcy później para wzięła ślub.

Oboje wciąż pamiętają dzień, w którym się poznali i z wdzięcznością odwiedzają Donalda i jego babcię.

Co byś zrobił na miejscu tej dziewczyny? Czy odważyłbyś się pomóc zagubionemu dziecku?