W środku osiedla był mały sklepik, w którym Marta sprzedawała kwiaty, układała je w przepiękne bukiety i sama zachwycała się ich pięknem. Ten sklepik stał się jej dzieckiem, często przychodzili tu stali klienci, a ona robiła dla nich bukiety i wierzyła, że to prawdziwe talizmany, które przyniosą ludziom szczęście.

Kiedy wręczała bukiety swoim klientom, zawsze dodawała życzenie: "Niech twój dzień będzie szczęśliwy".

...Chociaż okolica była dzielnicą mieszkalną, wciąż była zatłoczona, ze sklepem spożywczym i kawiarnią obok kwiaciarni. Marta lubiła obserwować przechodniów i "czytać" ich nastroje, zgadując, dokąd zmierzają. Pewnego dnia do jej kwiaciarni wszedł młody mężczyzna i poprosił o białe róże na urodziny babci.

Martha poradziła mu, aby wybrał białe kwiaty, ponieważ są one oczywiście piękne, ale starsi ludzie chcą czegoś jasnego i ciepłego. Zrobiła mu piękny bukiet i dodała anioła, mówiąc, że jego babcia będzie szczęśliwa, uwielbiają takie słodkie prezenty.

Marta zrobiła naprawdę piękny bukiet, dała mu aniołka i życzyła babci wszystkiego najlepszego.

Mężczyzna odszedł, a Marta dalej obserwowała ludzi na ulicy. Jakaś matka szła z malutką córeczką, a ona od razu pomyślała o swojej Soni, która czekała na nią w domu.

Popularne wiadomości teraz

"Nie ufaj Lisie, to zła osoba. Znam ją od 20 lat". To nie powstrzymuje jej przed korzystaniem z usług twojego męża

"Jeśli chcecie żyć szczęśliwie, nigdy nie dawajcie swoim mężczyznom drugiej szansy. Po rozwodzie nauczyłam się tej lekcji na zawsze"

"Czułam się zbyt stara i zbyt zmęczona, by mieć kolejne dziecko, ale Adam zrobił wszystko, co w jego mocy, by zmienić moje zdanie"

"Kiedyś skończyły mi się pieniądze i byłam w innym mieście. Nie miałam ani grosza w portfelu, więc zadzwoniłam do męża, ale on mnie zaskoczył"

Nie wyobraża sobie bez niej życia, choć dziewczynka jest ranna i potrzebuje operacji, ale skąd weźmie na to pieniądze? Jej były mąż powiedział, że nie da pieniędzy, bo nie jest w stanie, choć to z jego winy doszło do tych kłopotów.

Odbierał córkę z przedszkola, kiedy jego kochanka podjechała własnym samochodem, aby powiedzieć mu, że będą mieli syna. Roman miał obsesję na punkcie syna, więc zapomniał o córce i rzucił się w ramiona kobiety, w którym to momencie Sonya wybiegła na drogę i została potrącona przez mężczyznę na motocyklu.

Zanim Roman się opamiętał, sprawca już odjechał. W ten sposób Marta dowiedziała się o niewierności męża i rozwiedli się... I wtedy zaczęło się leczenie jej córki.

...Mężczyzna był wysoki, silny i wyjątkowo niezdarny, przyszedł i surowo poprosił o dwanaście tęczówek w różnych kolorach. Martha trochę bała się takich klientów, więc musiała ich zadowolić. Mężczyzna miał na sobie delikatne perfumy, koszulę i ładny kaszmirowy płaszcz, jego rysy były surowe i ciężkie.

...Michał kupował kwiaty na grób swojej żony Nelly, która uwielbiała irysy. W tym czasie pojawiły się problemy z biznesem, Michał potrzebował wsparcia, a Nielia po prostu zdradziła go z jego najlepszym przyjacielem. Nelly była zmuszona do niego odejść, ponieważ Michał nie chciał kontynuować związku. Kobieta zaczęła cierpieć na depresję i załamania nerwowe, aż w końcu nie wytrzymała i połknęła tabletki.

Michał ledwo otrząsnął się z tak mrocznego okresu w swoim życiu, ale nie poddał się i stanął na nogi. Teraz nie ma przyjaciół, nie ma ukochanej kobiety - jest zupełnie sam i to jest trochę przerażające.

...Następnego dnia padał deszcz, a z powodu ciężkich szarych chmur bardzo szybko robiło się ciemno. Michał wracał właśnie ze spotkania biznesowego i postanowił zajrzeć do sklepu, a jego wzrok przykuła młoda sprzedawczyni.

Marta siedziała i obserwowała pogodę przez okno, zastanawiając się, jak wróci do domu w taką burzę. Michał zaproponował, że podwiezie ją do domu, a ona zgodziła się, ale była bardzo zaskoczona.

Samochód utknął w korkach, które utworzyły się z powodu złej pogody. Między dwójką prawie obcych sobie ludzi zapadła cisza, a Marta nie wiedziała od czego zacząć rozmowę, nie wiedziała o czym mówić. O zdradzającym ją mężu, rozwodzie, czy chorej córce?

Opowiedziała mu wszystko jak było, o swoim trudnym życiu, o operacji, którą jej córka musi przejść jak najszybciej...

Michał nie mógł spać po tym spotkaniu. Żal mu było tej małej dziewczynki i jej matki. Tyle osób narzeka na problemy, które tak naprawdę nie istnieją, a tu takie nieszczęście. Marta mu się podobała, ale jego umysł był temu przeciwny. Minął tydzień i Michał znów stał przed sklepem, o dziwo Marta była z córką, a Sonia była niesamowitą dziewczynką z białymi loczkami jak aniołek. Mężczyzna spojrzał na nią, a jego serce się rozgrzało.

...Marta i Sonia wracały z kliniki za granicą. Noga została "naprawiona". Sonia mogła chodzić, biegać, skakać, a Michał pomagał jej i już nie mógł się doczekać spotkania z rodziną na lotnisku...

Sonia po raz pierwszy nazwała go tatą, a Marta nie wierzyła, że to już koniec jej kłopotów.