Zobaczyłam znajomy samochód w pobliżu i wtedy zdałam sobie sprawę, że to mąż mojej najlepszej przyjaciółki, Marty. Byłam podekscytowana, bo mieszkamy obok siebie i pomyślałam, że on też wraca do domu i zaraz mnie podwiezie.

Wzięłam bagaże i zaczęłam podchodzić do samochodu, gdy nagle wyszła z niego piękna kobieta z bukietem luksusowych róż. Obok niej stał Andrzej, który przytulał kobietę i szczerze się uśmiechał. Byłam zszokowana tym, co zobaczyłam i od razu wszystko zrozumiałam.

Oczywiście nie podeszłam do niego. Nie mogłam spać całą noc, bo nie wiedziałam, co zrobić w tej sytuacji. Powiedziałam mężowi, a Krzysztof poradził mi, żebym nie wtykała nosa w cudze sprawy. Naprawdę nie chciałam niszczyć ich rodziny, ale czy ukrywanie prawdy przed najlepszą przyjaciółką było słuszne?

Postanowiłam na razie nic nie mówić, tylko zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja. Pewnego wieczoru Marta zaprosiła mnie na herbatę. Długo rozmawiałyśmy, a potem zaczęła mi szczerze opowiadać o swoim mężu.

Zaczęła narzekać, że Andrzej jest jej obojętny, nie zwraca uwagi na ich dzieci i nie spędza z nimi czasu, ciągle spóźnia się do pracy. Była zmęczona byciem zawsze na drugim miejscu w tej pracy, ale jednocześnie współczuła mu, ponieważ miał wiele projektów.

Popularne wiadomości teraz

Rodzice Anny nie wzięli udziału w ślubie, mówiąc swojej jedynej córce, że to małżeństwo nie przetrwa

"Skąd masz takie drogie ubrania, mój kochanek mi je dał": krzyknął mężczyzna, gdy znalazł ubrania, które ukrywała jego żona

"Jeśli chcecie żyć szczęśliwie, nigdy nie dawajcie swoim mężczyznom drugiej szansy. Po rozwodzie nauczyłam się tej lekcji na zawsze"

"Pobraliśmy się, gdy byłam już w siódmym miesiącu ciąży. Świętowaliśmy skromnie, tylko z najbliższymi. Po ślubie nie mieliśmy dokąd pójść"

Czułam się bardzo niekomfortowo w tym momencie, ale zdecydowałam, że moja przyjaciółka zasługuje na poznanie prawdy. Wróciłam do domu, zanim Andrzej wrócił z pracy.

Tydzień później nagle dowiedziałam się, że Marta złożyła pozew o rozwód. Postanowiłam ją wesprzeć i zadzwoniłam do niej, ale nie odbierała telefonu. Pomyślałam, że Marta ciężko przeżywa tę sytuację, więc pojechałam do niej.

Moja przyjaciółka otworzyła drzwi, ale nawet mnie nie wpuściła. Zaczęła mnie oskarżać o rozwód, bo gdy powiedziała kochankowi, że o wszystkim wie, ten spakował swoje rzeczy i odszedł do innej kobiety.

Powiedziała, że gdyby nic nie wiedziała, byłoby jej łatwiej żyć. Zauroczenie jej męża minęłoby, a ona byłaby w stanie utrzymać rodzinę razem. Czy ona nie zdaje sobie sprawy, że on i tak wybrałby tę kobietę?