Ubrano go w ładne ciuchy, uzgodniono stanowisko. Jednak nie chce się rozwijać, ludzie, którzy przyszli do pracy później, już zostali szefami, a on wciąż jest w tym samym miejscu.

Marta i jej mąż pomagali parze na wiele sposobów: wyprawili wesele na ich koszt, pomagali im w pracy, a w razie potrzeby mogą zaopiekować się wnukiem.

Sprawa stanęła na głowie, gdy jej teściowa dała jej dużą sumę pieniędzy na zupełnie nowe dwupokojowe mieszkanie po tym, jak Maria powiedziała swojej matce, że spodziewa się drugiego dziecka.

Z jednym dzieckiem by sobie poradzili, ale z dwójką to będzie problem. Wciąż powtarzali, że sami kupią dom, ale było jasne, że przy obecnym kursie stać ich tylko na jeden fotel. Po konsultacji z mężem Marta sprzedała część ich dobytku i zainwestowała oszczędności w zakup mieszkania. Musieli jakoś utrzymać dzieci.

Marta była pewna, że może poczekać z kupnem mieszkania aż zięć przejdzie na emeryturę. W ogóle nie chce mu się nic robić, pracuje za niewielką pensję, nie chce mu się rozmawiać z szefem o awansie i nie ma na nic nadziei. Piotr znów zaczął zarabiać tyle samo, co pierwszego dnia w pracy.

Popularne wiadomości teraz

Mężczyzna poślubił dziewczynę i wychował jej dziecko. Wiele lat później ich córka postanowiła poznać własnego ojca

„Mój mąż poszedł na ryby z przyjacielem, a potem spotkałam tego "przyjaciela" w supermarkecie: zaniemówiłam”

Po wejściu do nowego domu kobieta poszła do kuchni i włączyła czajnik. Nagle usłyszała czyjś głos: „Katarzyna, jesteś tam"

„Przez pięć lat myślałam, że mój mąż już nie żyje, ale pewnego dnia prawda wyszła na jaw: dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej"

Oczywiście, aby osiągnąć swoje cele i rozwijać karierę, trzeba przyciągnąć uwagę szefów i wykazać się dobrymi wynikami, ale Piotr nie musi nic robić. Żyje według harmonogramu: przychodzi do pracy na czas i wychodzi z pracy na czas.

Wszystkie jego zarobki poszły na opłacenie wynajmowanego mieszkania.

Swatka żyje sobie do woli, wychowała syna i na tym kończy się jej rola jako matki. Nie dała ani grosza na wesele, ale zachowywała się jak główna bohaterka tego święta.

Pewnie chciała powtórzyć ten czyn na parapetówce, ale moja Maria powiedziała jej, co jest dobre, a co złe. Zarówno teściowa, jak i jej syn poczuli się urażeni. Piotr spakował swoje rzeczy i pojechał do matki.

Podczas parapetówki wszyscy krewni siedzieli przy stole, a jej teściowa wstała i wzniosła toast. Pochwaliła ich za to, że są tacy dobrzy, że kupili tak przestronne mieszkanie.

A Maria odpowiedziała jej wprost, mówiąc, że gdyby nie jej rodzice, nadal wynajmowaliby mieszkanie. Zięć przez pięć lat nie był w stanie kupić kanapy, a jedyne, co miał, to koc i tapczan po rodzicach.

Było oczywiste, że swatka była trochę zakłopotana, ponieważ nie było zbyt przyjemnie słyszeć takie informacje o swoim dziecku przy stole. I nagle wstał jej zięć, który nigdy nie mówi ani słowa. Powiedział, że w takim razie niech mieszkają sami w swoim mieszkaniu! Spakował swoje rzeczy i wyszedł.

Moja teściowa pomyślała sobie, czy on jest tak bezbronny, że nie może mu powiedzieć ani słowa? Odpowiedni i normalny mężczyzna sam zadba o swoją rodzinę. Ludzie bez wyższego wykształcenia zarabiają znacznie więcej niż on. Ma dobre życie, wszystko jest mu podane na tacy. A teraz odszedł i zostawił moją córkę z dwójką dzieci. Prawdziwie męski czyn.

Matka Piotra uważa, że to jego teściowa sprowokowała konflikt. Mówi, że lepiej w ogóle nie pomagać, niż robić to w taki sposób.