Przez około tydzień tworzyliśmy gazetkę ścienną. W tym czasie zbliżyliśmy się do siebie, a później zaprosił mnie na spacer. Nigdy się z nim nie nudziłam. Chodziliśmy do kina, codziennie rozmawialiśmy, a pół roku później zaczęliśmy razem mieszkać. Na początku było bardzo trudno przyzwyczaić się do siebie w codziennym życiu, ponieważ również studiowaliśmy.

Rok później urodził nam się syn. Żyliśmy szczęśliwie i z każdym dniem coraz bardziej się w sobie zakochiwaliśmy. Ale cała ta sielanka została zniszczona w jeden wieczór.

Siedziałam w domu i bawiłam się z dzieckiem. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, a kiedy je otworzyłam, zobaczyłam na progu kobietę w wieku 50-55 lat. Przedstawiła się i zaprosiła mnie do środka. Kobieta zaczęła mi opowiadać coś, co mnie oszołomiło: mój mąż zdradził mnie z jej córką rok temu, a teraz ma córeczkę.

Mój mąż nie miał pojęcia o jej istnieniu, ponieważ jej matka starannie wszystko ukrywała. Ale niedawno kobieta zmarła i moja babcia chce, żeby mój ojciec poznał dziewczynkę. Nie chciała oddać wnuczki, chciała tylko, żeby mąż jej pomógł.

Nie mogłam się opamiętać. Moja własna osoba, którą kochałam całym sercem, zdradziła mnie. A teraz ma to dziecko. Po prostu nie wiedziałam, co robić dalej. Mąż wrócił z pracy, a ja postanowiłam z nim spokojnie porozmawiać, bo wiedziałam, że nie ma sensu robić afery.

Popularne wiadomości teraz

"Moja teściowa uważa, że mój mąż postąpił szlachetnie, ponieważ poczekał z rozwodem, aż skończę urlop macierzyński"

"Kiedy mój mąż nie chciał naprawiać kranu ani wykonywać prac domowych, przestałam dla niego gotować"

"Gdy tylko pensja mojego męża wzrosła, wszystkie obowiązki w domu spadły na moje barki: teraz zachowuje się jak dyrektor"

"Moja synowa domaga się kredytu hipotecznego, mimo że mieszkamy we własnym mieszkaniu. Mówi, że myśli o mężu, ale ja jej nie wierzę"

Nie kłamał i przyznał, że rok temu był na wieczorze kawalerskim i poznał tam dziewczynę. Nigdy więcej jej nie widział, a wiadomość o tym, że ma córkę była dla niego dużym zaskoczeniem, nie chciał się do tego przyznać.

Po tej rozmowie spakowałam swoje rzeczy, syna i przeprowadziłam się do mojej matki. Mój mąż poszedł do sądu, ale testy DNA potwierdziły ojcostwo. Wybaczyłam mu i postanowiłam, dla dobra dziecka, dać mu jeszcze jedną szansę. Zaczął pomagać dziewczynie, dawać jej pieniądze, kupować prezenty. W rzeczywistości dziecko nie jest niczemu winne.

Z czasem zabraliśmy dziewczynkę do siebie, a jej babcia nie miała nic przeciwko. Chociaż nadal mam żal do męża, kochałam dziewczynę całym sercem.

Teraz rozumiem, że o wiele łatwiej jest zniszczyć rodzinę, niż ją uratować.