A żona bezinteresownie leczyła męża. Kupowała lekarstwa, zarabiała pieniądze, zatrudniała pielęgniarki i nie spała po nocach. Wie o tym każdy, kto opiekował się chorym.

Kochała swojego męża.

Z rozpaczy powróciła do nadziei. A potem znów utonęła w czarnej otchłani rozpaczy. Ale próbowała dalej, mimo że ledwo się trzymała. Sprzedała wszystko. Wszystko oddała. A jej mąż wyzdrowiał! I wyzdrowiał.

Moja żona dała radę. A później powiedziała mi, że najtrudniej było nawet nie opiekować się mężem. Nie pracować na zużycie. Nie ogromne wydatki. To była pomoc mojej teściowej. Pomagała w następujący sposób: dzwoniła nieustannie, o każdej porze. I żądała pełnego raportu o stanie syna.

Dawała rady. Dzieliła się przepisami na niektóre środki, które doradzili jej przyjaciele. I hojnie dzieliła się swoimi radami, krytykując działania żony i lekarzy.

Popularne wiadomości teraz

Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Na co swędzi lewe kolano?

Kalendarz księżycowy: w jakie dni będą się śnic prorocze sny?

Nie mogła przyjść do mnie. Ma ogród warzywny i nie można tak po prostu wyjść z jej domu. Przyjechała raz, na początku choroby. A potem pomogła telefonicznie, tak po prostu. I domagała się odpowiedzi na swoje pytania!

Nie dawała mi odpocząć, jeśli miałam wolną chwilę. Budziła synową, gdy ta spała, zasnąwszy ze zmęczenia. Domagała się wyjaśnień, usprawiedliwień i fotorelacji. Nie muszę dodawać, że nie dała ani grosza pieniędzy.

I te rozmowy były najtrudniejsze, bo musiałem się kontrolować, żeby się nie załamać. Kobieta była miła i inteligentna. Nie chciała kłótni. Choć do kłótni i tak doszło, gdy po powrocie syna do zdrowia przyjechała teściowa. Zapytała synową, dlaczego tak źle wygląda. Schudła i postarzała się. Musisz o siebie zadbać!

Są chwile, kiedy nie musisz pomagać. Jeśli nie możesz lub nie chcesz zrobić nic realnego, aby pomóc, a masz taką możliwość, nie powinieneś pomagać telefonami, wiadomościami i prośbami o raporty. Ani statusami w mediach społecznościowych, cytatami z mądrych książek i wątpliwymi przepisami. I krytyką.

Nie musisz pomagać w ten sposób. Poradzimy sobie sami, jeśli nie będziemy musieli wstawać w środku nocy i grzecznie odpowiadać na pytania interesariuszy. I w ogóle, grzecznie odpowiadać. I składać raporty. I dziękować za rady, które są nieodpowiednie. I za pomoc, która nie jest dostępna.

Jak się nie chce aktywnie pomagać, to lepiej nie zawracać głowy i nie dopytywać o szczegóły.

A ta teściowa nawet radziła synowi, żeby rozwiódł się z żoną, która tak okropnie wygląda. A ona mówi niegrzecznie. Ale syn poprosił matkę, żeby wróciła do domu. A ona chętnie wróciła do swojego przytulnego domu, gdzie tak wygodnie jest zarządzać pomocą.