Jak pozwalamy się traktować. Nie zawsze tak jest! Ale to się zdarza. Słabi nie są szanowani. Bądźmy szczerzy. Słabym współczuje się, współczuje i pomaga. Ale są uważani za słabych.

Pewien wielki biznesmen nie powiedział nikomu, że skradziono mu portfel. Nie powiedział nikomu, z kim prowadził interesy lub pracował. Nie chciał wyglądać na ofiarę.

Bo ofiarą jest ten, kto został okradziony. Tak piszą w dokumentach: ofiara przestępstwa. Ofiara. Tak właśnie powiedział.

I nie chciał być uważany za ofiarę nawet pośrednio. Nie chciał współczucia ani litości, bo te uczucia mogłyby oznaczać utratę szacunku. Nie zawsze. Ale często.

Jeśli jesteś okradziony, wyglądasz na słabego. Tak to sobie tłumaczył. A jeśli złodziej nie zostanie znaleziony i ukarany, jesteś słaby. A teraz mówisz również o czymś, co już się wydarzyło i nie można tego zmienić ani naprawić.

Popularne wiadomości teraz

"Moja teściowa uważa, że mój mąż postąpił szlachetnie, ponieważ poczekał z rozwodem, aż skończę urlop macierzyński"

"Gdy tylko pensja mojego męża wzrosła, wszystkie obowiązki w domu spadły na moje barki: teraz zachowuje się jak dyrektor"

"Kiedy mój były mąż poprosił mnie, żebym do niego wróciła, myślałam, że za mną tęskni: wszystko okazało się prostsze, potrzebował sprzątaczki"

"Każdego dnia widziałem moją żonę siedzącą na kanapie z włączonym telefonem: jestem tym zmęczony, muszę coś zmienić"

Jesteś podwójnie słaby. Ludzie przestaną się ciebie bać. Będą cię szanować. W ten sposób rozumował, ponieważ w świecie wielkiego biznesu wszystko jest takie. Panują tam surowe zasady. Bardzo surowe. Ta historia daje do myślenia.

Do pewnego stopnia odnosi się to do całego życia. Każdy rozumie, że dana osoba nie jest winna, wręcz przeciwnie, to zło zostało jej wyrządzone. Albo wpadł w kłopoty. I wszyscy mu współczują.

Ale litość zawsze ma odcień pogardy. Lekki, prawie niezauważalny. Tak definiują litość słowniki i encyklopedie.

Być może nie powinniśmy brać przykładu z biznesmena. Ale po niepowodzeniu, po porażce, trzeba się dobrze zastanowić, czy warto o tym mówić. A jeśli i tak wszyscy się dowiedzieli, to trzeba jak najszybciej stanąć na nogi i walczyć dalej. I nie wracać do wspomnień i rozmów o porażce. Nie szukać współczucia. Nie besztać ciągle złodzieja czy śliskiej drogi.

Trzeba domagać się sprawiedliwości. Trzeba starać się o zwrot skradzionych dóbr. Ale nie powinieneś ciągle narzekać i uporczywie dyskutować o swojej porażce. Chyba że, oczywiście, potrzebujesz pomocy. Proszenie o pomoc nie jest narzekaniem, ale aktywnym działaniem.

Skargi wywołują litość. Litość ma odcień pogardy. A nasza pozycja staje się niepewna. Słabi mogą zostać skrzywdzeni, ponieważ nie zdołali się obronić. Drapieżniki wybierają słabe antylopy.

Dlatego najlepiej jest podjąć wysiłek i poprawić sytuację. A następnie opowiedzieć o swoim zwycięstwie. To wzmocni twoją pozycję i szacunek. A od nich wiele w naszym życiu zależy.