Ja, dziecko niezbyt rozpieszczane przez życie, skończyłem w metropolii, gdzie kieszonkowe moich kolegów z klasy wynosiło więcej niż miesięczne wydatki naszej rodziny. Mówiąc o kolegach z klasy.

Nigdy nie miałam żadnych problemów z nauką. Bardziej martwiłam się o relacje z kolegami z klasy, bo nie jest tajemnicą, że dzieci w tym wieku potrafią być bardzo okrutne i złośliwe...

" Patrzyłam w wodę... Moi koledzy z klasy okazali się okropni.

W klasie siedziałam przy najdalszej ławce, gdzie siedział inny zastraszany chłopiec z naszej klasy.

Jeśli w klasie czułam się bezpiecznie, to wraz z dzwonkiem rozpętywało się piekło... Koledzy z klasy rzucali moimi rzeczami po całym korytarzu, pluli na moje jedzenie, a koledzy z klasy bili mnie w miejscach, w których nie było widać siniaków.

Popularne wiadomości teraz

"Długo podejrzewałam, że Marek ma kogoś: kupiłam ostry pieprz i podłożyłam mu do samochodu. On nawet nie zrozumiał, jak się dowiedziałam"

"Wyprosiłam teściową z mieszkania. Mąż również nie był zadowolony z jej słów. Akceptujemy jej charakter, ale przekroczyła granice"

"Kochana, mylisz się. Jak byłaś tutaj nikim, tak i pozostaniesz. Będziesz musiała się z tym pogodzić": nie byłam gotowa tego wysłuchiwać"

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

Uciszyłam mamę i tatę, nigdy nie powiedziałam im o tym w domu, już i tak mieli ciężko z nowym napiętym harmonogramem pracy.

Teraz jestem żoną najlepszego mężczyzny na świecie, mam własną cukiernię i dorastającego pięknego syna. Ogólnie rzecz biorąc, poradziłam sobie ze wszystkim sama i teraz mogę śmiało powiedzieć, że zbudowałam własne, lepsze życie.

Niedawno główna łobuziara z naszej klasy, Natalia, przyszła do mnie, aby ubiegać się o pracę. Jej rodzice byli zbyt bogaci, by wychowywać swoje zepsute potomstwo.

- Natalia, - nagle odezwała się we mnie dziecinna uraza, - jak tam twoi rodzice? Czy wszyscy są na swoich stanowiskach?

- Mój tata zbankrutował, mama zmarła dwa lata temu... znasz mnie? Ciężko zapomnieć...

- Nie chciałem mówić wprost kim jestem - aha, praca. Chcesz pracować dla mnie jako sprzedawczyni. Niestety, rozważamy innych kandydatów na to stanowisko.

Zachowam pani aplikację i odezwiemy się, gdy tylko będziemy pani potrzebować. Kiedy wyszła, natychmiast zalałam się łzami. Nie mieliśmy odpowiedniej kandydatki, ale gdybyśmy ją zatrzymali, nie uspokoiłabym się - wykończyłabym ją.

Obwiniałbym ją za wszystkie jej niedociągnięcia, naplułbym jej w twarz, jak to robiła w czasach szkolnych, ale los był twardszy. Los wziął na siebie karę.

Pisaliśmy również o: Trauma i przestrzeń. Najstarsza córka Marty Kaczyńskiej zdecydowała się na wyjazd

Może zainteresuje: Mąż mnie zostawił i zabrał wszystkie nasze oszczędności. Moja teściowa przyszła i powiedziała to, a ja poczułam się zawstydzona

Przypominamy o: 11 listopada. Dramatyczna chwila między Andrzejem a Agatą Dudą. Odrzuciła jego zaloty