Na naszym podwórku mamy tak zwaną "letnią kuchnię", która przez długi czas była zagracona rzeczami, które szkoda było oddać i szkoda było wyrzucić.

W tym roku, w kwietniu, mój mąż postanowił dać kuchni drugie życie - posprzątał ją, wyczyścił, zaaranżował według własnego uznania.

Teraz zbiera tu znajomych, grają w karty, backgammona czy warcaby. Muszę przyznać, że szalenie mnie to cieszy. Wolę mieć męża na oczach niż w garażu znajomych czy innych dziwnych miejscach.

W kuchni jest prąd i gaz, ale nie ma wody, więc gotowanie tam było dla mnie szczególnie niewygodne, bo ciągle biegałam do domu po wodę, a na koniec zanosiłam tam brudne naczynia.

Na początku wstydziłam się powiedzieć mężowi, że nie podoba mi się nasza letnia kuchnia, ponieważ to on ją zbudował, ale potem mój mąż zamienił kuchnię w swoje "terytorium".

Popularne wiadomości teraz

"Mój mąż wciąż domaga się, abym zameldowała go w moim domu. Ale nie dał ani grosza na budowę i utrzymanie rodziny"

"Teraz po prostu nie poznaję córki, nasze relacje są bardzo napięte. Ma 16 lat, ubiera się w sposób, który sprawia, że wstydzę się przed sąsiadami"

"Jak tylko odziedziczyłem dom, moja matka zwróciła na mnie uwagę: szkoda, że to wszystko jest dla nieruchomości"

"Mój mąż i ja planowaliśmy osiedlić lokatorów w naszym mieszkaniu: przyjazd jego siostrzenicy wszystko zrujnował: powinna była za to zapłacić"

Pewnego pięknego letniego dnia mój mąż siedział z przyjaciółmi w swojej "męskiej melinie", jak jego przyjaciele nazywają moją dawną kuchnię, grając w karty i pijąc napój gazowany.

Nic nie zapowiadało kłopotów, ale musiałam spodziewać się jakiegoś haczyka, bo wszystko nie mogło pójść tak gładko i bez incydentów.

Właśnie w tym momencie zadzwoniła do mnie teściowa i poprosiła o przekazanie telefonu mężowi - jego telefon był wyłączony, bo się rozładowywał.

Powiedziałam, niczego nie podejrzewając, że gra w karty ze swoimi przyjaciółmi. Teściowa zaczęła się oburzać: jak mogłam pozwolić mężowi wyjść gdzieś beze mnie?

Jej zdaniem mężczyznę trzeba trzymać na smyczy bliżej siebie, bo w takim tempie to już niedaleko do zdrady. Przy okazji powiedziała, że w razie romansu to ja będę winna - nie śledziła tego na bieżąco.

Od tego momentu moje relacje z teściową zaczęły się gwałtownie pogarszać, bo za każdym razem zasypywała mnie nowymi oskarżeniami.

Zastanawiam się, jak ona sobie wyobraża mnie "szpiegującą" męża, skoro facet ma już 40 lat i nie robi nic zakazanego, tylko spędza czas ze znajomymi na naszym podwórku.

Morał z tej historii jest taki: im mniej wie teściowa, tym lepiej śpi cała rodzina.

Pisaliśmy również o: Mąż z niecierpliwością czekał na narodziny syna, ale kiedy po raz pierwszy zobaczyłam dziecko, pomyślałam, że on podejrzewa mnie o niewierność

Może zainteresuje: Niepokojące wieści z życia Dominiki Gwit. Co tak smutnego wydarzyło się w jej domu

Przypominamy o: Pożegnanie Gabriela Seweryna. Szczegóły uroczystości pogrzebowej