Kiedyś byłem świadkiem bardzo dziwnej sytuacji, dziewczynki miały wtedy około 14-15 lat.
Ojciec dał lekcję swoim córkom, które były bardzo aroganckie.
Spędzaliśmy wakacje w jego domu. Piliśmy herbatę i rozmawialiśmy o ważnych wydarzeniach. I wtedy do domu weszły dzieciaki i zaczęły głośno rozmawiać o czymś swoim, zupełnie nas ignorując.
Dziewczyny, może byście trochę lepiej posprzątały? W pokoju jest bałagan, nawet łóżka nie są pościelone" - powiedział im.
- Dlaczego to ty rządzisz? Powiedziano nam dzisiaj w szkole, że istnieją prawa, które chronią dzieci i rodzice nie mają prawa wykorzystywać pracy dzieci — odpowiedziały chórem.
"Zadzwoniłam do mamy i powiedziałam, żeby dała mi pieniądze. Odmówiła, bo wydała na badania i leki. Nie wierzę. Chyba nie chciała mi pomóc." Z życia
Niekończący się dramat Anny Woźniak-Starak. Najpierw pochowała męża, a później syna
Te gwiazdy miały problem z zaburzeniami odżywiania. Aż trudno uwierzyć, jak dużo ich jest
95-letni mężczyzna i jego urodziny podczas kwarantanny. Ten człowiek ma super sąsiadów
- Następnie wspólnie wyjęli telefony i położyli je na stole. W prawie nie jest napisane, że ojciec ma obowiązek kupować nowe iPhone'y. Komputera też nie włączaj — pobiegniesz do biblioteki przygotować się do lekcji.
Nie będę płacił za internet, a prawo o tym nie mówi. Przy okazji, będziemy teraz nosić ubrania z drugiej ręki, bo tego prawo nie reguluje. A na zimę kupię ci tanie buty — ciepłe i przytulne.
Córki natychmiast zajęły się obowiązkami domowymi, choć długo mamrotały coś pod nosem. Moja przyjaciółka uśmiechnęła się i powiedziała do mnie:
- Dorastają. No nic, później będą idealnymi gospodyniami.
Przy dźwiękach sprzątania rozmawiałyśmy dalej o tym, co cieszy i smuci nasze dusze.