Pewnego wieczoru otrzymałem telefon od mojej matki, że planuje świętować swoje urodziny w ten weekend. Czeka więc na moją żonę, aby pomogła jej w gotowaniu i sprzątaniu. Nie będzie w stanie poradzić sobie sama, ponieważ zaprosiła wielu gości, około 20 osób.
Zapytałem mamę, co dokładnie mam zrobić i wolałbym tego nie robić. Zaczęła: wyprać zasłonki, wyprasować je i powiesić, posprzątać pokoje, zrobić zakupy świątecznych potraw i oczywiście samo gotowanie.
Zaniemówiłem, moja żona jest w siódmym miesiącu ciąży, a moja matka ma sumienie tyle na nią zrzucać.
A co z moim szwagrem i starszą siostrą? Mieszkają z nią i w zasadzie też mogliby brać czynny udział w przygotowaniach do świąt. Jednak mama od razu zaczęła mi przerywać, mówiąc, że kompletnie postradałam zmysły. Mój zięć zajmie się dzieckiem, a córka pójdzie do fryzjera i zrobi makijaż. Była wcześniej umówiona.
Kiedy wróciłem do domu, opowiedziałem żonie o całej rozmowie z matką, a ona była zszokowana. Nie wiedziałem, co robić, ponieważ nie mogliśmy po prostu przyjść jako goście i zignorować prośby mojej matki.
Wyjaśniłem swoją wizję, pokłóciliśmy się, moja żona powiedziała, że postrzegam ją jako pokojówkę, a ona chce robić karierę
Była pierwsza dama, Jolanta Kwaśniewska, mówi o swojej wierze i relacji z kościołem. "Zamknięta karta w moim życiu"
Swędzenie kolana – co oznacza? Przesady i zabobony
Oliwia Bieniuk chwali się swoją przepiękną sylwetką. Jest bardzo podobna do swojej mamy
W końcu zadzwoniłem do matki i zapytałem, dlaczego moja żona, która była w siódmym miesiącu ciąży, mogła sprzątać, gotować i robić wszystko inne, ale jej córka nie powinna pomagać w salonie, czy naprawdę powinna tam chodzić przez cały dzień.
Moja matka była niezadowolona i rozłączyła się. Nie wiem, czy postąpiłem słusznie, ale moja żona nie jest pracownikiem najemnym.