Pewnego wieczoru otrzymałem telefon od mojej matki, że planuje świętować swoje urodziny w ten weekend. Czeka więc na moją żonę, aby pomogła jej w gotowaniu i sprzątaniu. Nie będzie w stanie poradzić sobie sama, ponieważ zaprosiła wielu gości, około 20 osób.

Zapytałem mamę, co dokładnie mam zrobić i wolałbym tego nie robić. Zaczęła: wyprać zasłonki, wyprasować je i powiesić, posprzątać pokoje, zrobić zakupy świątecznych potraw i oczywiście samo gotowanie.

Zaniemówiłem, moja żona jest w siódmym miesiącu ciąży, a moja matka ma sumienie tyle na nią zrzucać.

A co z moim szwagrem i starszą siostrą? Mieszkają z nią i w zasadzie też mogliby brać czynny udział w przygotowaniach do świąt. Jednak mama od razu zaczęła mi przerywać, mówiąc, że kompletnie postradałam zmysły. Mój zięć zajmie się dzieckiem, a córka pójdzie do fryzjera i zrobi makijaż. Była wcześniej umówiona.

Kiedy wróciłem do domu, opowiedziałem żonie o całej rozmowie z matką, a ona była zszokowana. Nie wiedziałem, co robić, ponieważ nie mogliśmy po prostu przyjść jako goście i zignorować prośby mojej matki.

Popularne wiadomości teraz

Plotki dotyczące nieślubnego syna Grzegorza Markowskiego wreszcie potwierdzone. "Miasteczko huczało od plotek"

Krzysztof Jackowski przekazał wizję na 2021 rok. Nie wygląda to najlepiej

Najbardziej smaczne naleśniki z twarogiem! Z tego przepisu korzystała jeszcze moja babcia

Joanna Kurowska zaskoczyła wyznaniem: „Lepiej być pięknym i bogatym, niż brzydkim i biednym”

W końcu zadzwoniłem do matki i zapytałem, dlaczego moja żona, która była w siódmym miesiącu ciąży, mogła sprzątać, gotować i robić wszystko inne, ale jej córka nie powinna pomagać w salonie, czy naprawdę powinna tam chodzić przez cały dzień.

Moja matka była niezadowolona i rozłączyła się. Nie wiem, czy postąpiłem słusznie, ale moja żona nie jest pracownikiem najemnym.