Cała rodzina była bardzo zadowolona, ponieważ polubili swoją synową od pierwszego spotkania. W tym roku zamierzali się pobrać. Zadzwonił do mnie i zaprosił, ale nie powiedział, czy mam przyjść z mężem i córką, czy sama.

Od pięciu lat jestem w związku cywilnym, z mężem nie jesteśmy małżeństwem, ale dobrze nam się żyje. Mamy też wspólną córkę, która niedawno skończyła 4 lata. Cała rodzina nie jest zadowolona z faktu, że mieszkam z mężczyzną bez ślubu, więc nie jesteśmy uznawani za rodzinę.

Jednak od dawna nie stanowi to dla mnie problemu, najważniejsze jest to, że jestem szczęśliwa z tym mężczyzną. Kiedy zapytałam, z kim powinnam przyjść, Paweł powiedział, że chce widzieć na uroczystości tylko członków swojej rodziny, a ja zrozumiałam, że nie zaprasza mojego Adama.

Nie kłóciłam się, pomyślałam, niech tak będzie, przyjdę z córką, przywitam się z rodziną, a potem wrócę do domu. Nawet się nie obraziłam (choć powinnam).

Następnego dnia Paweł wysłał mi wiadomość przez messengera:

Popularne wiadomości teraz

"Całe życie zdmuchiwałam z ciebie kurz, a ty poszedłeś do swojej kochanki: to twoja wina"

"Jeśli chcecie żyć szczęśliwie, nigdy nie dawajcie swoim mężczyznom drugiej szansy. Po rozwodzie nauczyłam się tej lekcji na zawsze"

"Co za zdrada, nie mam pojęcia, od kogo są te bukiety": byli dobroczyńcy, którzy powiedzieli mi o twoich podróżach

Żaden z gości na weselu nie miał pojęcia, że para młoda ledwo się zna, ale Anna nie spodziewała się, że będzie to znak od losu

"Siostro, jesteś pewna, że będziesz z córką? Muszę ci powiedzieć, bo jutro płacimy za miejsca".

Nie chciałam już sprawiać mu kłopotu, myślałam, że może restauracja jest mała i nie pójdziemy, ale on zaczął mnie przekonywać, że wszystko jest w porządku i nie powinnam się martwić. Nie czułam się z tym dobrze, miałam dziwne przeczucia po jego wiadomości.

W każdym razie zamówiłam już identyczne sukienki dla mojej córki i dla mnie i umówiłam się na fryzurę i makijaż. Minął kolejny tydzień i Pavlo ponownie zapytał mnie, czy tam będziemy.

Ale wszystko wydawało się iść dobrze, już odebrałam sukienki, gdy nagle, tydzień przed ślubem, mój brat napisał, co następuje: "Cześć siostrzyczko. Jest mi bardzo niezręcznie, ale w naszej restauracji o 20:00 jest przyjęcie urodzinowe. To będzie niewygodne z dziećmi. Może mogłabyś zostawić dziecko w domu?

Ta krewna również zostawi swoje dziecko w domu. To może być trudne dla dzieci, tyle osób, będą płakać. Nie chcę takich kłopotów w naszym dniu".

Wtedy nawet nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć. Moje dziecko ma już 4 lata! Doskonale wszystko rozumie i nie płacze z byle powodu. Poza tym uwielbia takie święta, kocha tańczyć i przebywać wśród ludzi.

Nie planowałam zostać z nią do końca. Chciałam zabrać ją na 2-3 godziny, a potem odebrałby ją mój mąż. Ale potem w ogóle nie miałam ochoty iść na wesele.

Odmówiłam i oddałam prezent od naszej rodziny moim rodzicom. Niedawno zobaczyłam, że Paweł umieścił mnie na czarnej liście na portalu społecznościowym i byłam zszokowana. Co zrobiłam źle? Czy on się mnie nie wstydzi?