Ogólnie rzecz biorąc, co sądzisz o gościach, którzy przyjeżdżają z daleka? Przeszłam przez okres, w którym ich nienawidziłam.

Rzecz w tym, że są to krewni mojego męża, którzy mieszkają daleko od nas. Ciężko im się tu dostać, więc jeśli przyjeżdżają, to na kilka tygodni. Biorą urlop w pracy i przyjeżdżają do nas, aby się zrelaksować.

Jednak w tym okresie muszę ich obsługiwać - są gośćmi. Na pewno przyjeżdżają raz w roku i ciągle przerzucają na nas swoje problemy.

W tym okresie musimy zabierać ich w interesach, muszę gotować dwa razy więcej jedzenia i prać ich ubrania. To absurd!

Staje się to szczególnie trudne, gdy ma się wiele własnych problemów: moja matka jest w szpitalu, moje dziecko jest na wsi ze swoją starą babcią, w pracy jest pośpiech. Najbardziej irytujące w tej całej sytuacji jest to, że ci goście wywołują skandale w rodzinie, a mój mąż uważa, że jestem czepialska.

Popularne wiadomości teraz

Żaden z gości na weselu nie miał pojęcia, że para młoda ledwo się zna, ale Anna nie spodziewała się, że będzie to znak od losu

"Tak bardzo mi pomagasz, jak mogę ci się odwdzięczyć: zostań matką mojej córki. To wystarczy"

"Płacić czesne, kupować rzeczy, mieć ślub, ale gdzie jest wdzięczność". Anna po raz pierwszy w życiu pomyślała o sobie i stała się samolubną matką

"Moja synowa zrujnowała moje urodziny swoją obecnością. Gdzie był umysł mojego syna, kiedy się z nią żenił"

Oczywiście jego to nie obchodzi, bo rano idzie do pracy i wraca późno w nocy. Ja pracuję do obiadu, a potem wracam do domu i zamieniam się w pokojówkę.

Mówi, że wtedy nie pozwoli moim krewnym przychodzić do domu, ale moi rodzice, bracia i siostry mieszkają godzinę drogi stąd, odwiedzają nas na kilka godzin, a potem wracają do domu.

Mój mąż uważa, że powinnam przyjmować jego krewnych, gotować dla nich, odprowadzać ich, a ja nie mam siły, ani fizycznej, ani moralnej. Tego lata chciałam wziąć voucher na wakacje nad morzem, aby się zrelaksować, a potem jego krewni wymusili fakt, że przyjeżdżają do nas. Czy to dlatego muszę poświęcić swoje plany?

Kto był w takich sytuacjach, niech mi powie, co mam robić? Jestem na skraju załamania nerwowego, gotowa nawet złożyć pozew o rozwód z mężem.