Dzieci Marty już dawno przeprowadziły się do miasta i rzadko odwiedzały matkę, więc nie było mowy o tym, by ktoś się nią opiekował. Jej córka niedawno urodziła, a ona mówiła, że zajmuje się dzieckiem i nie ma w ogóle czasu.

Pomagałam Marcie w pracach domowych, żeby mąż mógł jej coś naprawić. Często prosiła mnie, żebym przeszła przez płot po chleb albo poszła do apteki po lekarstwa.

Miałam dużo pracy w domu, dwójkę dzieci w wieku szkolnym, ale nie potrafiłam odmówić starszej pani. Kiedy stan zdrowia Marty się pogorszył, zostałam z nią przez 2 tygodnie.

Przynosiłam jej świeże jedzenie i robiłam zastrzyki. Z czasem zaczęła wracać do zdrowia. Nasze relacje się poprawiły, a Marta zaczęła więcej mówić o swoim życiu.

Później odwiedziła ją córka z rodziną i zaprosili mojego syna do wspólnej zabawy. Tadeusz pobiegł się pobawić, a godzinę później wrócił do domu przygnębiony. Byłam bardzo ciekawa, co mogło go zdenerwować.

Popularne wiadomości teraz

"Mama płacze i prosi, żebym pomagała siostrze. Od kiedy tata odszedł, są biedni. Mówię: „Nikt mi nie pomagał, więc niech ona się nauczy”

"Czy to normalne, że jakiś tam kolega podrywa moją żonę i przyjaźni się z moim synem. Postanowiłem poobserwować"

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

"Długo podejrzewałam, że Marek ma kogoś: kupiłam ostry pieprz i podłożyłam mu do samochodu. On nawet nie zrozumiał, jak się dowiedziałam"

Babcia Marta zbierała tego dnia truskawki i maliny i poczęstowała jagodami własną wnuczkę i córkę. Mój syn też chciał się poczęstować, ale nikt się z nim nie podzielił. Poczułam się tym urażona, więc nie pozwoliłam synowi pojechać tam ponownie.

Kiedy córka była u Marty, staruszka nie wspomniała o mnie, a ja pomyślałam, że nie muszę, mam wystarczająco dużo do zrobienia bez niej. Minął tydzień, rano córka wyjechała z dziećmi, a wieczorem Marta znów do mnie zadzwoniła. Od progu zaczęła rzucać we mnie zadaniami, mówiła, co trzeba zrobić u niej w domu i żebym poszedł do sklepu kupić olej.

Powiedziałam jej, że mam dużo do zrobienia i nigdzie się nie wybieram. Oczywiście Marta się obraziła i już mnie nie przywitała. Ale nie obchodzi mnie to, nie pisałam się na bycie pokojówką dla kobiety, która nawet tego nie docenia.