Jestem trochę bliżej emerytury, latem skończyłem 55 lat. Chociaż moje zdrowie nie jest już dobre, a siły maleją z każdym dniem, nadal pracuję. W moim życiu jest teraz tylko jeden problem - mój mąż zostawił mnie po tym, jak świętowaliśmy nasze srebrne wesele.

Mieliśmy dobrą rodzinę i bardzo go kochałam. Andrzej często wyjeżdżał za granicę, aby zarobić trochę pieniędzy. Był we Włoszech i w Niemczech, a 10 lat temu po raz pierwszy dostał wizę do Ameryki.

Wtedy zaczęliśmy się widywać znacznie rzadziej. Przyjeżdżał do domu raz na dwa lata. Na początku byłam bardzo zła, chciałam do niego jechać, ale miałam nastoletnią córkę, a mąż zapewniał mnie, że planuje wrócić. Zbudowaliśmy ładny dom i kupiliśmy samochód.

Córka po skończeniu szkoły wyjechała na studia do Austrii, Andrzej opłacał jej tam naukę, a później znalazła tam pracę, wyszła za mąż i została na stałe.

Z niecierpliwością czekałam na powrót męża, rok temu zaczęliśmy znowu razem mieszkać. Planował tam wrócić, ale z powodu ostatnich wydarzeń na świecie został zmuszony do pozostania.

Popularne wiadomości teraz

„Jestem zmęczona byciem służącą dla moich wnuków i męża: śpię kilka godzin w nocy, kiedy to się skończy”

„Przyjaciele w końcu postanowili się pobrać. Organizowali wesele tylko dla bliskich, a potem córka zapytała ich, dlaczego biorą ślub dopiero teraz"

„Co ty sobie myślałeś, spójrz na nią i na siebie, ona nie może się z tobą równać: jest już za późno, mamo, ona już jest w ciąży”

„Mój mąż poszedł na ryby z przyjacielem, a potem spotkałam tego "przyjaciela" w supermarkecie: zaniemówiłam”

W ostatnich latach bardzo się zmienił, co dotyczy jego stosunku do mnie. Ciągle unika rozmowy ze mną i wydaje się, że po prostu ode mnie ucieka. Nie chce być sam i zawsze szuka powodu, by gdzieś wyjechać.

Ostatnią kroplą była jego decyzja o odejściu ode mnie. Powiedział, że od dłuższego czasu jest w Ameryce z inną kobietą, Katarzyną, która również pochodzi z Polski. Jest młodsza ode mnie o 12 lat.

Powiedział, że już mnie nie kocha, ale jest wdzięczny za te wszystkie lata, za naszą córkę, więc zostawia mi dom. Jednak nadal wziął samochód dla siebie. Ona właśnie wróciła do ojczyzny, więc postanowili do siebie wrócić. Ale co ja mam robić w tej wielkiej rezydencji sama?

Jestem po prostu rozczarowana i nie mogę pogodzić się z tą sytuacją, mimo że nie mam na nic wpływu. Teraz widzę przed oczami swoją samotną starość, a nie tak to sobie wyobrażałam. Moja córka powiedziała, że powinnam ją odwiedzić, trochę odpocząć i spędzić czas z wnuczką, i pewnie tak zrobię.

Ale jak mam dalej żyć? On na pewno do mnie nie wróci, Andrzej ma dumny charakter. Koleżanka powiedziała mi, że nieziemsko się kochają, on przynosi jej kwiaty i zakupy w torbach! Ale to nie sprawia, że czuję się lepiej, to po prostu łamie mi serce.

Nie wiem, jak to wszystko przetrwam, w ogóle nie chce mi się nic robić. Ledwo mogę zmusić się do wstania rano i pójścia do pracy. Nie mam nadziei na ponowne małżeństwo w wieku 55 lat.