Kupiliśmy mieszkanie w dogodnej lokalizacji, jednopokojowe, ale przestronne - 52 metry kwadratowe. Mieliśmy ładną, dużą łazienkę, sypialnię, a kuchnia była połączona z salonem.

Wszystko było w porządku, ale nasze życie bardzo się zmieniło po narodzinach dziecka. Cały czas spędzałam z dzieckiem, a mąż był w pracy. Było mi bardzo ciężko, ponieważ mój syn był bardzo niespokojny i większość czasu spędzał w moich ramionach. Sprzątałam i gotowałam z nim, ale zapomniałam o sobie.

To moje pierwsze dziecko, więc starałam się być z nim jak najdłużej, a gdy tylko płakał, natychmiast biegłam go uspokoić. Wtedy myślałam, że tak postępuje dobra matka. Później zaczął tym manipulować: nie chciał spać w łóżeczku i co noc wywoływał u mnie napady złości. Mój mąż w tym czasie prowadził interesy i praktycznie nie było go w domu, więc syn zasypiał ze mną w łóżku.

Z czasem czułam się beznadziejnie, chciałam spać i odpoczywać, a moje nerwy zaczęły się wykańczać. Wyładowywałam więc całą złość na mężu. Dobrze, że w weekendy przyjeżdżała moja mama albo teściowa i zajmowały się wnukiem, a ja mogłam posprzątać, ugotować, a czasem po prostu od razu zasnąć.

A w poniedziałek wszystko zaczynało się od nowa - nieprzespane noce, góry niepozmywanych naczyń, niewyprasowane pranie i nieporozumienia. Mój mąż nie rozumiał, jak było mi ciężko i wciąż znajdował wymówki, by uciec z domu.

Popularne wiadomości teraz

„Kupiliśmy dom w wiosce. Kupiliśmy go od młodej pary, która straciła babcię. Kiedy weszliśmy do środka, płakałam, a mój mąż był zrozpaczony”

„Przyjaciele w końcu postanowili się pobrać. Organizowali wesele tylko dla bliskich, a potem córka zapytała ich, dlaczego biorą ślub dopiero teraz"

„Rozwodzimy się, pakuj swoje rzeczy. Mam inną kobietę, która spodziewa się dziecka: kiedy moja teściowa się o tym dowiedziała, była zła na Wiktora”

„Mój mąż poszedł na ryby z przyjacielem, a potem spotkałam tego "przyjaciela" w supermarkecie: zaniemówiłam”

Wtedy spakowałam rzeczy moje i mojego syna i pojechałam do domu moich rodziców w innym regionie. Zostałam tam przez około miesiąc i trochę odpoczęłam. Razem z mamą gotowałyśmy, sprzątałyśmy dom, a tata i siostra bawili się z synem. Nawet pewnego dnia wyszedłem spotkać się z przyjaciółmi po raz pierwszy od roku.

Po powrocie do domu przeżyłam szok - w kuchni stało łóżeczko i walizka. Mój mąż zabrał moją mamę do siebie, żeby mu gotowała i robiła pranie, bo on nie miał na to czasu.

Na początku byłam bardzo zła, bo myślałam, że mieszkanie z teściową będzie nie do zniesienia, ale bardzo się myliłam. Moja teściowa była bardzo zadowolona z tej propozycji, ponieważ mieszkała sama i zawsze mówiła mi, jak bardzo nienawidzi samotności.

Moja teściowa stała się dla mnie prawdziwą pomocą, została z dzieckiem, a ja i mój mąż mogliśmy spędzać więcej czasu razem, chodzić do kina i restauracji. Teściowa zrezygnowała z pracy i mój mąż w pełni ją wspiera, a w zamian przejęła większość obowiązków domowych. Teraz ja siedzę z dzieckiem i jej pomagam. Więc życie z moimi rodzicami nie jest takie złe.

Żyliśmy tak przez trzy lata, a kiedy zaszłam w ciążę po raz drugi, kupiliśmy większe mieszkanie, aby zapewnić wszystkim wystarczająco dużo miejsca i oczywiście przyjęliśmy moją teściową. Jestem za to bardzo wdzięczna mojemu mężowi i oczywiście jego matce, która teraz jest moją matką.