Jestem jedyną osobą, która żyje teraz na tym świecie tylko po to, by moja córka nie straciła matki. Przeżywam swoje życie, jak to mówią.

Ale kiedyś wszystko było idealne. Czasami zadawałam sobie pytanie, czy człowiek może być kiedykolwiek tak szczęśliwy.

Prawdopodobnie zaprzepaściłam własne szczęście. 3 lata temu, kiedy wróciliśmy z mężem do domu po kolejnym rodzinnym wieczorze, nagle poczułam niesamowite ciepło i miłość. Leżałam na kanapie, kiedy wrócił z kuchni z herbatą. W tym momencie, w stanie euforii, zapytałam go, co by było, gdybyśmy mieli kolejne dziecko.

Odstawił filiżankę z herbatą na stół i spojrzał na mnie z dziwną, poważną miną. I to, co mi wtedy powiedział, nie mogłam przyjąć adekwatnie. Zaproponował mi rozwód!

Była histeria, skandal i sceny zazdrości, groźby i wszystko w tym samym duchu. Nic nie działało, aby zatrzymać go przy sobie. Był zdeterminowany. Nie powiedział mi nic więcej.

Popularne wiadomości teraz

"Moja teściowa uważa, że mój mąż postąpił szlachetnie, ponieważ poczekał z rozwodem, aż skończę urlop macierzyński"

"Kiedy mój mąż nie chciał naprawiać kranu ani wykonywać prac domowych, przestałam dla niego gotować"

"Poszłam na randkę z bardzo miłym mężczyzną, byłam nim zafascynowana przez cały wieczór, dopóki czegoś nie zrobił"

"Przestałam dawać pieniądze mojej matce i siostrze i natychmiast przestałam być mile widzianym gościem w ich domu"

Tego samego wieczoru spakował wszystkie swoje rzeczy i wyszedł z domu.

Zostałam sama w mieszkaniu ze smutkiem i złamanym sercem. Moja córka próbowała mnie pocieszyć, rozśmieszyć, ale to wszystko na nic. Byłam tym wszystkim strasznie załamana. Moi rodzice pomogli mi, opiekując się moją córką.

Wtedy wydawało mi się, że świat po prostu się rozpada. Byłam na skraju alkoholizmu. Pewnego dnia moja córka przestraszyła się i poprosiła, żebym przestał! Ale to nie pomogło mi zapomnieć o tym, co się stało. Nawet nie próbowałam w żaden sposób odzyskać dawnego życia.

Teraz doskonale wiem, czym jest depresja. Kiedy mój mąż przychodzi zobaczyć moje dziecko, wydaje mi się, że wracam do życia. Przestałam dbać o siebie do tego stopnia, że wzbudzam tylko litość. Potrafię to doskonale wyczytać w oczach mojego męża, kiedy się widzimy, w ciągu kilku sekund, kiedy wchodzi do domu. Rozumie, że to wynik naszego rozwodu.

Tak, rozwiedliśmy się. Nawet rzuciłam pracę. Pracowaliśmy w tej samej firmie i nie mogłam znieść widoku jego szczęścia beze mnie. To było zbyt bolesne.

Ale nie dało się rozwiązać problemu ucieczką. Przestałam żyć, po prostu istnieję.