Był fizycznie obecny na wszystkich wydarzeniach, wspólnych świętach czy zwykłej kolacji w rodzinnym gronie, ale cała jego uwaga skupiała się na ekranie telefonu lub nowym komputerze w pokoju obok.

Niedawno cierpliwość kobiety się wyczerpała i zdecydowała, że nadszedł czas, aby uratować ukochanego. Na początek wpadła na pomysł wspólnych kolacji. Spotyka się ze specjalistą, więc psycholog poradził jej, aby zjednoczyła rodzinę, zachęcała do komunikacji, a tym samym poprawiła sytuację.

Do tej pory wszystko w rodzinie wyglądało inaczej. Dzieci pierwsze jadły obiad, po nich Maria, a potem Krzysztof mógł usiąść do stołu, gdy znudził mu się telewizor lub gry komputerowe. A mimo to nigdy nie odrywał się od telefonu: żuł i przewijał coś na ekranie.

To jasne, że nie możemy teraz obejść się bez technologii, ale nie przez cały dzień. Teraz cała rodzina musi się spotkać i dopiero wtedy można zjeść obiad, porozmawiać i podzielić się wrażeniami z dnia. W tym czasie wszyscy zapominają o gadżetach. Po posiłku wszyscy na zmianę sprzątają i dopiero wtedy mogą zająć się swoimi sprawami.

Ale Maria patrzy w dół... I jej ręce też. Mówi, że takie banalne rzeczy są dla jej rodziny niezwykle trudne. I o ile dla dzieci jest to coś nowego i chętnie to robią, o tyle Krzysztofowi ten pomysł się nie podoba.

Popularne wiadomości teraz

"Moja teściowa uważa, że mój mąż postąpił szlachetnie, ponieważ poczekał z rozwodem, aż skończę urlop macierzyński"

"Przestałam dawać pieniądze mojej matce i siostrze i natychmiast przestałam być mile widzianym gościem w ich domu"

"W sklepie zauważyłam dość efektowną parę, która pomimo drogiego wyglądu nie podobała mi się: ubrania nie są najważniejsze"

"Kiedy mój były mąż poprosił mnie, żebym do niego wróciła, myślałam, że za mną tęskni: wszystko okazało się prostsze, potrzebował sprzątaczki"

Zaczął unikać rodzinnych wieczorów. Celowo zostaje do późna w pracy, a nawet wychodzi z domu. Dzieci siedzą głodne aż do zmroku, bo czekają na ojca. A kiedy w końcu się pojawia, w pośpiechu ogląda wieczorne wiadomości lub korzysta z telefonu. Maria jest oburzona, mówiąc, że mieliśmy umowę!

Krzysztof jest tym bardzo poirytowany. Mówi, że jest zmęczony w pracy, mimo że pracuje w systemie zmianowym. Narzeka, że przynajmniej w domu planuje się zrelaksować, a nie wykonywać polecenia żony, która znowu narzuciła mu coś nowego.

Maria stara się przyzwyczaić córki do takiego trybu życia. Robią świetną robotę i to jest wspaniałe. Problem jednak nie leży w nich, a w Krzysztofie. Tego ostatniego nie motywują nawet osiągnięcia jego dzieci. Pochwali je, zje obiad za jednym zamachem, a potem wraca do swoich spraw.

Maria już się poddaje. Nie rozumie, co robi źle. Dlaczego jej mąż nie ulega namowom czy groźbom?

Krzysztof z kolei nie widzi pilnej potrzeby w nowym stylu życia. Jest przekonany, że w ich rodzinie wszystko jest w porządku. On przynosi pieniądze do domu, Maria zajmuje się domem, dzieci są grzeczne i mądre — czy to nie wystarczy?

Krzysztof mówi, że nawet nie zmusza żony do szukania pracy. Poszła na urlop macierzyński i nigdy z niego nie wyszła. Teraz jego najstarsza córka idzie do pierwszej klasy. Maria będzie więc miała zajęcia, które pozwolą jej oderwać myśli od różnych bzdur.

Okazuje się więc, że gospodarstwo domowe i dzieci są całkowicie na mojej żonie. Krzysztof pracuje. Nic innego go nie interesuje. Nie chce wynosić śmieci, opiekować się dziećmi ani zmywać naczyń. To nie jego praca. Od tego jest Maria.

Kobieta jest zrezygnowana. Nie prosi o więcej. Chce tylko trochę uwagi. W weekendy proponuje mu wspólne spacery, zaprasza na kolację i nieustannie pyta, co słychać w pracy. Ale Krzysztof wydaje się być poza zmianami. Kobieta nie traci jednak nadziei.

Maria trzymała się długo, ale ostatnio sprawy przybrały zły obrót.

Żona zaprzestała więc takich eksperymentów. Mówi, że łatwiej jest uczyć dzieci niż dorosłego mężczyznę. Maria szuka teraz komunikacji wśród swoich przyjaciół i znajomych.

Wstydliwe sekrety w telefonie: co ukrywa każdy mężczyzna.

W domu kobieta jest stale przygnębiona. Krzysztof to zauważa, ale wciąż nie rozumie przyczyn. Zaczął nawet wynosić śmieci, aby coś zmienić, ale nic nie pomaga. Siada więc do telefonu i co? Załatwia tam swoje sprawy.

Rodzina jest zabezpieczona finansowo, mają przytulny dom, ale nie mają umiejętności komunikacyjnych. Mężczyzna chodzi jak niemowa. Wygląda to na dobrą rodzinę, ale nie bez problemów, jak mówią.

Innym hobby Krzysztofa, które od czasu do czasu również kradnie mężczyźnie czas z dala od rodziny, jest wędkarstwo. Albo jego ukochana często przebywa w garażu, naprawiając samochód. Krótko mówiąc, robi wszystko, aby uniknąć kontaktu z rodziną.

Maria nie wie już, co robić. W ogóle nie interesuje się takimi dziedzinami, więc nie może podzielać pasji Krzysztofa. Nie mają nawet wspólnych tematów do rozmów.

Kiedy skarży się przyjaciołom lub rodzinie, z jakiegoś powodu jej nie rozumieją. Mówią: w czym problem? Facet zarabia, nie wymaga wiele — niech siedzi i się cieszy.