Zaatakowała niewłaściwą osobę! Nie będzie szefową w moim domu, a swoje zdolności przywódcze może pokazać gdzie indziej. Mój dom będzie taki, jak ja zdecyduję.

Już wcześniej testowała granice tego, co jest dozwolone, ale jeśli wcześniej traktowałem ją łagodnie, to teraz tego nie zrobię. Nigdy wcześniej nie była tak odważna.

Najwyraźniej uznała, że moja ciąża daje jej przewagę. Nie wiem dlaczego. Może myślała, że będę się bała zostać bez męża, który na pewno stanie po stronie mamy, ale się myliła.

Mój mąż nie zaangażował się w bezpośredni konflikt, ale dał mamie jasno do zrozumienia, że to on będzie mnie wspierał w swojej rodzinie, a nie Rosa.

Mój teść jest honorowym obcasem, ale to jego osobisty wybór. Być może czuje się bardziej komfortowo, gdy jego żona podejmuje za niego wszystkie decyzje i mówi mu, jak ma żyć.

Popularne wiadomości teraz

"Gdy tylko pensja mojego męża wzrosła, wszystkie obowiązki w domu spadły na moje barki: teraz zachowuje się jak dyrektor"

"Mój mąż naśmiewał się ze mnie, myśląc, że bycie gospodynią domową jest łatwe: dobrze, że później zmienił zdanie"

"Moja synowa domaga się kredytu hipotecznego, mimo że mieszkamy we własnym mieszkaniu. Mówi, że myśli o mężu, ale ja jej nie wierzę"

"Kiedy mój były mąż poprosił mnie, żebym do niego wróciła, myślałam, że za mną tęskni: wszystko okazało się prostsze, potrzebował sprzątaczki"

Kiedy mój mąż i ja chodziliśmy ze sobą, Rosa ciągle dzwoniła do swojego syna, rozmawiając z nim tonem niekwestionowanym, jakby nie był dorosłym mężczyzną, ale smarkaczem, który wciąż był w przedszkolu.

W niektórych sprawach mężczyźnie łatwiej było się wycofać niż walczyć z matką, w niektórych był stanowczy, broniąc swojego zdania. Śledziłam ten proces bardzo uważnie, bo nie chciałam maminsynka, który nie wykona żadnego ruchu bez rozkazu matki.

Byłam zadowolona z tego, co zobaczyłam, więc zgodziłam się poślubić tego mężczyznę. Mamy osobną rodzinę, ale to nie przeszkadza Róży wtrącaniu wszędzie swoich pięciu groszy.

Na szczęście nie widywaliśmy się tak często, żebym nie miał cierpliwości do golenia teściowej. A ona, jak już wspomniałem, nie była aż tak bezczelna. Potrafiła robić uwagi, marudzić, krytykować, ale nie posuwała się dalej. Ostatnia wizyta była wyjątkiem, który przepełnił kielich mojej cierpliwości.

Nie stosujemy z mężem diet i nie liczymy kalorii, więc w lodówce mamy nie tylko odpowiednie jedzenie zatwierdzone przez dietetyków. Jest kiełbasa, ser, majonez, parówki i wiele innych. W zamrażarce znajduje się mięso i ryby, półprodukty, które ułatwiają życie, gdy trzeba coś szybko ugotować.

Może nie jest to właściwa żywność, ale jest to najbardziej powszechna żywność. To właśnie je większość ludzi, przynajmniej w naszym kraju.

Moja teściowa już wcześniej marudziła, że muszę przejść na zdrową dietę, ale rozmowa nie poszła dalej. Tym razem wykorzystała fakt, że nikogo nie było w domu i postanowiła wcielić swoje słowa w czyn.

Mąż spotkał się z nią, przywiózł do domu i wrócił do pracy. Teściowa nie traciła czasu, od razu zaczęła sprawdzać mieszkanie.

Kiedy dotarła do lodówki, była najwyraźniej przerażona tym, co zobaczyła i postanowiła naprawić sytuację w najbardziej radykalny sposób. Po prostu wyrzuciła wszystko, co uznała za niezdrowe.

Na jej przyjazd przygotowałam dwie sałatki - warzywną i z paluszkami krabowymi, smażonymi kotletami, myśląc, że przyjdę, zrobię dodatek i wszystko będzie super. Ale zastałam pustą lodówkę. Moja teściowa wyrzuciła wszystko oprócz sałatki warzywnej i owoców. Zostawiła też trochę jajek. I wyrzuciła wszystko inne, łącznie z zamrażarką.

To wszystko jest bardzo niezdrowe. Nie mogę dłużej patrzeć, jak się niszczycie! Półprodukty! Wiecie, z czego są zrobione? A mięso i ryby w zamrażarce? Tego nie można jeść!

Nie pytałam jej, co jej nie smakuje w innych produktach. Poszedłem do swojego pokoju, wziąłem torbę teściowej, zaniosłem ją na korytarz, po czym wróciłem do Rosy, podziękowałem jej za wizytę, a następnie poprosiłem teściową, żeby wyszła.

Chciałam krzyczeć, tupać nogami i mówić nieprzyjemne rzeczy, ale powstrzymałam się. Ale teściowa przetestowała moją cierpliwość, zaczynając potrząsać moim prawem jazdy.

- „Właściwie to mój syn tu mieszka! Przyszłam go odwiedzić!

Ale syn powiedział matce, że naprawdę musi już iść. Zadzwonił po taksówkę, bo nie chciał jechać sam. Mój mąż doskonale rozumiał, co dzieje się w moim sercu i nie chciał zostawiać mnie samej.

Kiedy teściowa otworzyła usta, żeby powiedzieć coś jeszcze, mąż wypchnął mamę na korytarz, a ja poszłam do naszego pokoju. Nie spodziewałam się, że teściowa to zrobi, ale zrobiła co mogła, nie mogę nic powiedzieć.

Nie chcę nawet myśleć o tym, ile jedzenia wyrzuciła, przyprawia mnie to o zgagę. Mój mąż odprowadził matkę, potem poszedł do sklepu i ugotował obiad.

Nie rozmawialiśmy o zachowaniu jego matki. Poinformował mnie, że moja matka więcej nas nie odwiedzi. W porządku. W ogóle nie chcę jej widzieć.