Przynajmniej ze względu na dzieci. Potem kiedy stało się jasne, że to bezcelowe, przestaliśmy się komunikować. Obecnie mój były mąż spotyka się tylko z dziećmi i ma z nimi dobre relacje.

Po tak trudnym małżeństwie długo nie mogłam dojść do siebie. Przez kilka lat nie miałam czasu na randki. Byłam zajęta dziećmi, domem i karierą. Ale oczywiście czasami czułam się bardzo samotna.

I wtedy poznałam Igora. Naprawdę go polubiłam. Oczywiście po rozwodzie chodziłam na randki, ale prawie wszystkie były okropne. Albo byli to mężczyźni, którzy oczekiwali otwartego związku po pierwszej randce. Albo tacy, którzy zaczęli mówić o swoich poprzednich związkach i spędzili cały wieczór narzekając mi na to, jakimi były złymi żonami/dziewczynami. Był też jeden, który pod koniec randki poprosił o pożyczenie pieniędzy.

Kiedy poznałem Ihora, byłem już prawie zdesperowany, by znaleźć kogoś normalnego. I oto był. Przystojny, wysoki, opiekuńczy. Pierwszą randkę mieliśmy w otwartej restauracji. Wcześniej wziął ciepłą kurtkę, żebym nie zmarzła. Wydaje się, że to drobnostka, ale to było takie miłe!

Tego wieczoru odbyliśmy bardzo miłą rozmowę. Szczerze powiedziałam mu, że jestem rozwiedziona, wychowuję dwójkę dzieci, mąż pomaga mi z pieniędzmi i tylko oni się z nim komunikują, nie ja.

Popularne wiadomości teraz

„Zmęczona sprzątaniem, zaproponowałam, żebyśmy pojechali do niego. Po kilku minutach szliśmy do jego mieszkania. Spodziewałam się zastać tam bałagan”

„Synowe się postarały. No cóż, postanowiłam odpłacić im tym samym. Na Dzień Matki podarowałam im obu użyteczny prezent – miskę”

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

„Straciłem rodzinę przez przeklęty test DNA. Co musiałem myśleć, kiedy mój syn w ogóle nie podobny do mnie”

Igor opowiedział mi również o sobie. Powiedział mi, że jest w cywilnym związku małżeńskim od prawie dwunastu lat, że rozwiódł się z żoną około dwa lata temu, ale od czasu do czasu komunikują się, ponieważ oboje są dorosłymi, odpowiednimi ludźmi i są w tej samej grupie przyjaciół itp. Wszystko brzmiało wtedy całkiem normalnie.

Po pierwszej randce Igor i ja kontynuowaliśmy komunikację. Podobało mi się, że się nie spieszył. Powiedział, że mamy tyle czasu, ile potrzebujemy, aby się poznać. Więc spokojnie spotykaliśmy się kilka razy w tygodniu i dużo korespondowaliśmy.

Im lepiej go poznawałam, tym bardziej wydawało mi się, że to ten jedyny. Miesiąc później Igor poznał nawet moje dzieci. Bardzo go polubiły i on je też. Wtedy już widziałam, że się w nim zakochałam. Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście.

Zwłaszcza, że to uczucie było odwzajemnione. Igor bardzo ostrożnie mówił o naszej wspólnej przyszłości, co mnie ucieszyło. Następnie przedstawił mnie swoim znajomym. To był kluczowy moment, ponieważ wśród nich była była współlokatorka Igora, Tanya.

- „Nie martw się, będzie tam ze swoim nowym mężem” - ostrzegł mnie Igor - „i jestem pewien, że zostaniecie przyjaciółmi.

Naprawdę nie chciałam spotykać się z moim byłym mężem, ale nie miałam dokąd pójść. Co więcej, Tania i jej nowy mąż wydawali mi się całkiem mili. Pomyślałam nawet, że mogłabym się z nią później zaprzyjaźnić.

Tego wieczoru poznałam też Sonię. Ona również należała do grupy przyjaciół Igora. Siedzieliśmy obok siebie przy stole i jakoś szybko się dogadaliśmy. Od słowa do słowa i w pewnym momencie Sonya zapytała mnie:

- „Czy nie denerwuje Cię, że Twój Igor wydaje tyle pieniędzy i czasu na swoją byłą?

- „O czym ty mówisz?” - nie zrozumiałam.

- „Nie wiesz?” Sonya była zaskoczona: „On wciąż ucieka na jej pierwsze zawołanie. Musi naprawić gniazdko albo skompletować garderobę. Cały czas pożycza jej pieniądze i jestem pewna, że ona mu ich nie oddaje. I to pomimo tego, że ma już kogoś innego.

W domu ostrożnie porozmawiałem z Ihorem. Okazało się, że to prawda!

- „No i co z tego!” - oburzył się - „Tania nie jest mi obca. Mieszkaliśmy razem przez tyle lat i nadal jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Jak mógłbym nie pomóc mojej najlepszej przyjaciółce?

A teraz nie wiem, co robić. Igor dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza w żaden sposób zmieniać sytuacji i nadal będzie komunikował się ze swoją byłą na tym samym poziomie. Oczywiście staram się uspokajać samą siebie, że taka przyjaźń jest normalna.

Ale w głębi duszy myślę, że to złudzenie. Jaki mężczyzna dawałby pieniądze i biegał naprawiając meble dla kobiety, gdyby mu na niej nie zależało? Myślę, że jeśli teraz postawię Igorowi warunek, że ma wybierać między mną a Tanią, to wybierze ją.

Jednocześnie czuję się smutna aż do łez. Właśnie poznałam miłego, wesołego, opiekuńczego mężczyznę, a on ma taki związek ze swoją byłą.