Odeszła do innego mężczyzny. Andrzej długo się martwił, ale poradził sobie z tą zdradą. Przynajmniej tak mi powiedział. Ja nic o tym nie myślałem.

Nie mam 15 lat, żeby być zazdrosna! Zawsze uważałam, że co moje, to mi nie ucieknie. Więc byłem całkowicie spokojny i zapomniałem o tej dziewczynie.

Chodziliśmy ze sobą, a potem postanowiliśmy się pobrać. Przed ceremonią dowiedziałam się, że Andrzej napisał do swojej byłej. Powiedział mi, że się żeni - nie miałam nic przeciwko temu, ale pisał tak, jakby żałował, że to nie ona będzie panną młodą.

Użył też jej imienia, a na koniec napisał, że tak się potoczyło moje życie. Bardzo mi się to nie podobało. To było obraźliwe i nieprzyjemne aż do łez.

- Dlaczego zamierzasz się ożenić, skoro nie zapomniałeś o swojej byłej?

Popularne wiadomości teraz

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

"Czy to normalne, że jakiś tam kolega podrywa moją żonę i przyjaźni się z moim synem. Postanowiłem poobserwować"

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

„Straciłem rodzinę przez przeklęty test DNA. Co musiałem myśleć, kiedy mój syn w ogóle nie podobny do mnie”

- Po prostu jej powiedziałem, to była ważna wiadomość.

- Twoje życie nie ułożyło się w ten sposób, prawda? Czy nie byłoby lepiej, gdyby była panną młodą?

- Przestań...

W rezultacie obiecał, że nie będzie już do niej pisał. Ta Diana to już przeszłość. Uspokoiłam się, pobraliśmy się i prowadziliśmy normalne życie rodzinne.

Minął rok. Andrzej w trakcie naszego małżeństwa zmienił kilka zainteresowań. Zawsze był kreatywną osobą i uwielbiał uczyć się czegoś nowego.

Jednym z jego ostatnich hobby była interpretacja snów. To właśnie tam wydarzyła się katastrofa.

Okazało się, że mój mąż znowu zaczął pisać do tej Diany. O korespondencji dowiedziałam się przypadkiem: zobaczyłam wiadomość na jego telefonie. Wiadomość była bardzo podejrzana, a nadawcą była Diana. Była podpisana przez tę samą byłą dziewczynę. Wiadomość brzmiała: "Dziękuję, jesteś bardzo słodka".

Chwyciłem telefon i szybko otworzyłem wiadomość. Było ich niewiele: mężczyzna dotrzymał słowa i tak naprawdę nie pisał do niej aż do tego dnia. Ale to Andrzej zainicjował korespondencję. Zacząłem je czytać.

Z historii wiadomości wynikało, że śnił o Darii i był to zły sen. Andrzej napisał, że się przestraszył i zaczął się o nią martwić. Że w tym śnie płakała, co jest bardzo złym znakiem.

Wtedy Andrzej wyszedł z kuchni i zobaczył, że czytam wiadomość. Był przerażony, widziałem to na jego twarzy.

W sumie nawet bym nic nie powiedział, bo sny naprawdę mogą coś znaczyć. Nagle okazuje się, że nie jest z nią dobrze, że umiera czy coś w tym stylu. To, że Andrzej się martwił, było jego pozytywną cechą. Ale nie rozumiałem, dlaczego nadal z nią korespondował.

"Mam nadzieję, że masz się dobrze, mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa!" Przeczytałam na głos to, co napisał do swojej byłej. Andrzej zdawał się kurczyć z każdym słowem.

- "To tylko uprzejmość" - powiedział, słabo się broniąc.

- Andrzej, przestań robić ze mnie głupka. Nadal nie pozwoliłeś jej odejść? Nie, rozumiem, gdybyś do niej napisał, zapytał, jak się czuje i się pożegnał. Nie odezwałbym się ani słowem. Ale ty przeciągasz korespondencję! Co cię obchodzi, czy jest szczęśliwa, czy nie? Na co masz nadzieję? Że powie, że jest nieszczęśliwa i przybiegnie do ciebie?

- Chcę, żeby wszyscy byli szczęśliwi" - odpowiedział ponuro mężczyzna.

- "Naprawdę? "To dlaczego mnie nie uszczęśliwiasz i dlaczego tak się o nią martwisz? Masz wybiórcze pragnienia!

W każdym razie, pokłóciliśmy się. A dokładniej, ja przeklinałam, a on z poczuciem winy milczał. I to było najgorsze, bo Andrzej nawet nie odparł ani nie zaprzeczył. On naprawdę nie zapomniał o swojej byłej. Naprawdę się o nią martwił, a kiedy śniła mu się Diana, pewnie często o niej myślał.

- Obiecałeś - zganiłem go - przysięgałeś, że wszystko zostało zapomniane, że ona jest przeszłością.

Andrzej milczał. O niczym nie zapomniał, nikogo nie zostawił w przeszłości. Wiem, że ta dziewczyna od dawna jest mężatką i chyba nawet urodziła dziecko. Na co on liczył? I dlaczego ożenił się ze mną?

Poważnie zastanawiam się nad rozwodem. Nie widzę innego wyjścia. Jesteśmy młodzi, po co żyć całe życie z kimś, kto cię nie kocha?