Albo używasz tego rodzaju odpoczynku przez pomyłkę. Wtedy wszystko staje się jeszcze trudniejsze.

W szkole był chłopiec, bardzo chory, szczupły, blady. Wiktor, powiedzmy.

I nawet w tamtych czasach, w surowej szkole, spotkali się z nim w połowie drogi: dali mu dzień odpoczynku. W środę nie mógł iść do szkoły. Mógł odpocząć i poprawić swoje zdrowie. To było bardzo humanitarne.

I ten Wiktor, w piątej klasie, nagle głośno się oburzył. Krzyczał: "Nie potrzebuję wolnego dnia! Pójdę do szkoły w środę! Zostawcie mnie w spokoju!" Cóż za niewdzięczny chłopiec, prawda?

Nie. To proste. Witalij wyjaśnił nam później: jaki jest sens nie chodzenia do szkoły w środę? Przecież i tak trzeba odrobić lekcje. A opuszczone tematy były przerabiane na własną rękę. Trzeba samemu popracować nad podręcznikami i to rozgryźć. I zadzwonić do znajomych, żeby dowiedzieć się, co jest zadane i co trzeba przynieść do szkoły. I czy plan zajęć uległ zmianie.

Popularne wiadomości teraz

„Synowe się postarały. No cóż, postanowiłam odpłacić im tym samym. Na Dzień Matki podarowałam im obu użyteczny prezent – miskę”

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

„Straciłem rodzinę przez przeklęty test DNA. Co musiałem myśleć, kiedy mój syn w ogóle nie podobny do mnie”

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

Rezultatem tego "wolnego dnia" było zwiększenie obciążenia pracą. Proces uczenia się trwał nadal. To tak, jakby pozwolić sobie usiąść i odpocząć, podczas gdy wszyscy inni idą naprzód. Usiąść. Odpocząć. A potem trzeba uciekać, żeby dogonić znajomych.

Albo w pracy dają ci dzień wolny. Albo w pracy, tak się wydaje. Ale ilość pracy się nie zmienia. A potem trzeba wypełnić normę trzech dni w ciągu dnia.

Możesz odpocząć i nic nie robić w domu. Nie musisz myć podłóg i naczyń przez dwa tygodnie. Ale praca i brud będą się gromadzić, o to chodzi. A potem będziesz musiał zrobić wszystko, co nagromadziłeś na raz. A to zrujnuje całe wakacje. Będziesz taki zmęczony! A życie w bałaganie jest nieprzyjemne.

Jeśli nie możesz przerwać procesu pracy, to nie powinieneś tego robić. Fałszywy odpoczynek pozbawia sił szybciej niż stopniowa praca. To paradoks.

Są dwa wyjścia z tej sytuacji:

1. Zmniejszenie obciążenia w procesie. Vitalik nie uczęszczał na wychowanie fizyczne i różne zbiórki makulatury, spotkania, sesje i godziny lekcyjne. Nie chodził na "farmę ziemniaków". Nie opuszczał zajęć, odrabiał lekcje, wzmocnił się w liceum i uczestniczył we wszystkim.

2. Albo trzeba odrobić pracę z wyprzedzeniem. Jest to trudne i nie zawsze możliwe. Ale czasami pozwala się zrelaksować.

Ja mogę się zrelaksować. Nie pisać książek i wykładów wideo przez co najmniej tydzień. Nawet miesiąc. Ale wtedy muszą być napisane z wyprzedzeniem. Nadal trzeba dużo pracować, bo praca to proces. I nie można go zatrzymać na długo.

A fałszywy odpoczynek, kiedy możesz opuścić szkołę na jeden dzień, a następnie wykonać pracę, którą odłożyłeś na później, a nawet podwoić jej ilość, jest wyczerpujący. Nawet jeśli mówi ci się: daliśmy ci odpocząć! A może mówisz to sobie i zastanawiasz się, dlaczego jesteś jeszcze bardziej zmęczony?

Ponieważ myśl o piętrzącej się pracy nigdy nas nie opuszcza. Nawet jeśli wydaje nam się, że jesteśmy rozproszeni i zapomniani. Tak właśnie działa odpowiedzialna osoba.

Właściwy odpoczynek dla odpowiedzialnej osoby ma miejsce wtedy, gdy obciążenie pracą jest rozłożone, część pracy jest wykonywana z wyprzedzeniem, a podczas procesu odpoczynku istnieje możliwość dostosowania procesu pracy w przeszłości i przyszłości.

Wyrzucenie telefonu i odłączenie się, aby odpocząć, nie jest rozwiązaniem. Lepiej jest zastosować metodę dystrybucji i ulgi. I nie siedzieć zbyt długo na uboczu.

Życie to ścieżka, droga, proces. Nie ma sensu nie doić krowy i nie podlewać ogrodu. Ale tymczasowe przeniesienie części obowiązków na innych i odciążenie jest dobrą opcją dla odpowiedzialnej osoby.