Mój przyjaciel miał wiele samochodów. Ogólnie rzecz biorąc, miał wiele rzeczy: mamę, tatę, własny pokój i wiele zabawek, drogich i pięknych.

A Tadeusz miał tylko mamę, która lubiła wypić, gdy miała pieniądze. Pracowała jako dozorczyni. Mieszkali w szafie, w pokoju dozorcy, tak się nazywał ten dom. Nie było żadnych zabawek. Stara kanapa, stół, łopata i skrobaczka do lodu w kącie. Ale teraz był samochód! Tadeusz nawet nie śmiał marzyć o takim.

Przyjaciel zaprosił go do siebie, kiedy jego rodziców nie było w domu. Mama i tata nie pochwalali przyjaźni z synem dozorcy. Ale przyjaciel był dobrym chłopcem. Podarował mu wspaniały samochód!

Tadeusz przyprowadził samochód do domu. Z zachwytu prawie nie mógł oddychać. Położył model na stole i patrzył na niego, podziwiając go. Nie mógł uwierzyć, że ma coś tak wspaniałego! W nocy budził się, podchodził do stołu, mimo że matka go beształa, i patrzył na samochód, niebieski, lśniący w świetle księżyca... Był taki szczęśliwy! Ale nie wierzył w swoje szczęście. Dotykał go palcem i nie wierzył.

I słusznie. Rano mój przyjaciel przyszedł smutny i powiedział, że tata kazał mi oddać mu samochód. Jest bardzo drogi, to model kolekcjonerski. Moi rodzice byli wściekli. Oddaj go, proszę!

Popularne wiadomości teraz

„Zmęczona sprzątaniem, zaproponowałam, żebyśmy pojechali do niego. Po kilku minutach szliśmy do jego mieszkania. Spodziewałam się zastać tam bałagan”

„Synowe się postarały. No cóż, postanowiłam odpłacić im tym samym. Na Dzień Matki podarowałam im obu użyteczny prezent – miskę”

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

A mój przyjaciel czuł się nieswojo, cierpiał. Ale dzieci nie mają swojej własności. Nawet zabawki, jak się okazuje, nie należą do nich. Tadeusz oczywiście oddał. Był też zażenowany i zawstydzony, jakby przywłaszczył sobie coś, co należało do kogoś innego. Oczywiście, że oddał!

To było zbyt piękne, by mogło być prawdziwe, jak napisał kiedyś pewien poeta. Zbyt dobry samochód. Zbyt luksusowy prezent. Zbyt wiele szczęścia. To wszystko było zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. I nie powinieneś uważać pięknego daru życia za swój. Zostanie on odebrany. Jest dla nas zbyt dobry.

Niektórzy ludzie mają wszystko. A innym dane jest tylko patrzeć. Podziwiać. Dotykać. A potem zabierają to i tłumaczą, że zaszła pomyłka, to nie jest twoje. Oddaj to w naturze.

Z jakiegoś powodu tak się w życiu dzieje. A niektórzy ludzie czasami dostają coś pięknego, bardzo potrzebnego, pożądanego, bardzo dobrego. I są tak przyzwyczajeni do zabierania tego, że starają się nie przywiązywać do tego zbytnio i nie przyzwyczajać się do tego. I nawet nie przyglądać się zbyt uważnie temu, co otrzymali. I tak to zabiorą. To zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.

Miłość, pieniądze, szczęśliwy traf - nie dla mnie, myślą. A jeśli coś ci dadzą, zabiorą to. A ty zostaniesz w swoim ciemnym pokoju, który będzie wydawał się jeszcze ciemniejszy i ciasny po tym, jak ponownie zabiorą prezent. Dany przez pomyłkę...

To właśnie czuje osoba, która została zwabiona miłością, a następnie powiedziano jej, że popełniła błąd. I lepiej nie brać niczego i nie mieć nadziei - tak myśli człowiek. I mija swoje szczęście, obawiając się, że to tylko pomyłka. Potem trzeba je oddać. Wszystko, co dobre, jest mrzonką i iluzją, jest dla innych.

Ale w rzeczywistości tak nie jest.

Po prostu tacy ludzie nie powinni liczyć na prezenty, to wszystko, co mogę powiedzieć. Muszą sami na to zapracować i osiągnąć. Trzeba działać, starać się, budować relacje i swoje życie. Trzeba wyjść z ciemnej celi. I trzeba samemu na wszystko zapracować.

I kupować wszystko samemu, gdy tylko nadarzy się okazja. I budować samemu, gdy ma się siłę. Dotyczy to również miłości - miłość przychodzi do takich ludzi z trudem. Poprzez próby i udręki. Ale jeśli osiągną miłość, zostają na zawsze.

I to Tadeuszowi się udało. Kupił prawdziwy samochód, najpierw najprostszy, potem najlepszy. Zbudował przestronny dom - ciężko pracował. Kupił najlepsze zabawki dla swoich dzieci. I nauczył je pracować. Aby nigdy nie polegał na prezentach od ludzi i losu. Zrozumiał swoją własną ścieżkę.

I my musimy zrozumieć, czy powinniśmy liczyć na dary życia i hojność innych. A może powinniśmy polegać na własnych siłach? Jaki jest wektor naszego osobistego przeznaczenia?

Wtedy będzie znacznie mniej rozczarowań. Możesz tworzyć dobre rzeczy, jeśli nie możesz ich "zdobyć". To tylko kolejna droga do szczęścia. Chociaż na początku rozdawanie prezentów jest bardzo bolesne.