Rozmowa z hiszpańskimi mediami przyniosła nowe, bolesne fakty na temat pierwszego porodu Anny, który trwał aż 28 godzin.

Anna Lewandowska i Robert Lewandowski, para znana ze swojego zaangażowania w dziedzinie sportu i fitnessu, doczekali się dwóch uroczych córek. Jednak droga do rodzicielstwa nie była dla Anny łatwa.

W przeszłości zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które wpłynęły na jej zdolność do zostania matką.

W wywiadzie Anna wspomniała o okresie, kiedy zachorowała na wirusowe zapalenie wątroby (Hepatitis C) po swoim ślubie z Robertem Lewandowskim. Przez pół roku czekała na leczenie, które było wyniszczające, ale ostatecznie wyzdrowiała. Po wyzdrowieniu para postanowiła, że nadszedł czas, aby spróbować założyć rodzinę.

Jednak pierwsza próba zajścia w ciążę okazała się niepowodzeniem, a Anna ponownie doświadczyła tragedii, gdy poroniła. Jej organizm był osłabiony, a choroba mogła mieć poważne konsekwencje. To był trudny okres w życiu Anny, który ją zamknął w sobie.

Popularne wiadomości teraz

"Nie mogę jeść tylko 2 razy dziennie tylko dlatego, że ty tak chcesz": krzyknęła moja synowa, gdy usłyszała naszą podstawową rodzinną zasadę

"Skąd masz takie drogie ubrania, mój kochanek mi je dał": krzyknął mężczyzna, gdy znalazł ubrania, które ukrywała jego żona

"Co za zdrada, nie mam pojęcia, od kogo są te bukiety": byli dobroczyńcy, którzy powiedzieli mi o twoich podróżach

"Płacić czesne, kupować rzeczy, mieć ślub, ale gdzie jest wdzięczność". Anna po raz pierwszy w życiu pomyślała o sobie i stała się samolubną matką

Przekonałam się, że szczęścia nie można kupić, bo kiedyś poważnie zachorowałam. O północy zadzwonił lekarz, przyszły wyniki badań: Hepatitis C, czyli wirusowe zapalenie wątroby. Byliśmy chwilę po ślubie, chcieliśmy mieć dzieci. Pół roku czekałam na lek. Kuracja była wyniszczająca, ale na całe szczęście wyzdrowiałam i znów mogliśmy się starać o dziecko - wspominała kiedyś Anna Lewandowska.

Kiedy wreszcie przyszła kolej na pierwszy poród i narodziny córki Klary, Anna i Robert stanęli przed kolejnymi wyzwaniami. Ten poród był wyjątkowo trudny i trwał aż 28 godzin. To był czas pełen bólu, stresu i walki. Jednak dzięki swojej determinacji, wytrenowanemu ciału i zdrowemu stylowi życia, Anna urodziła Klarę naturalnie.

- Tylko to nie było takie proste, bo gdy wreszcie test wyszedł pozytywny i zdążyliśmy się ucieszyć, poroniłam. Mój organizm był osłabiony, choroba mogła doprowadzić do marskości wątroby. Byłam bezradna i w konsekwencji zamykałam się w sobie - powiedziała w wywiadzie.

Zaskakująco, drugi poród Anny był przeciwnością pierwszego. Jej druga córka, Laura, pojawiła się na świecie w zaledwie 28 minut, niemal nie dając mężowi Robertowi czasu, aby dobiegł na czas na salę porodową. To wywołało uśmiech na twarzy Anny, która podzieliła się anegdotą związaną z drugim porodem.

Zdecydowanie ten pierwszy poród był naprawdę bardzo ciężki - wyznała trenerka fitness, po czym zdradziła, że trwał on aż... 28 godzin! Dla porównania młodsza córka Lewandowskich na świecie pojawiła się w zaledwie 28 minut i piłkarz niemal nie zdążył dobiec na porodówkę.

Rodziłam 28 godzin, pierwsze dziecko, Klarę, a Laurę 28 minut. Zasadniczo pierwszy poród był bardzo, bardzo, bardzo, bardzo ciężki, muy difícil. To jest prawda, że dzięki wytrenowaniu, dzięki temu, że miałam dobry stan ciała, przez to, że miałam dobrą dietę, aktywność fizyczną, to udało mi się urodzić do końca naturalnie - wyjawiła w rozmowie z Catalunya Radio Anna Lewadowska.

Warto docenić determinację Anny Lewandowskiej, która mimo trudności zdrowotnych i długiego pierwszego porodu, osiągnęła swoje marzenie o macierzyństwie. Jej opowieść jest inspiracją dla wielu kobiet, które przechodzą przez podobne trudności na swojej drodze do rodzicielstwa.

Pisaliśmy również o: Romans Agnieszki Chylińskiej z agentką wstrząsa show-biznesem. Mąż artystki wypowiada się na ten temat

Może zainteresuje Cię to: Niekończący się dramat Anny Woźniak-Starak. Najpierw pochowała męża, a później syna

Przypominamy o: Joanna Opozda zaskakuje fanów. Kim jest tajemniczy przystojniak na jej zdjęciu