Polskie komedie romantyczne nie cieszą się dobrą opinią krytyków filmowych. Wciąż ta sama obsada, nieciekawe dialogi, stereotypowe myślenie i przewidywalna akcja. Oczywiście, komedia romantyczna nie musi być filozoficznym dziełem, ale ma być wzruszająca, zabawna, ma zmuszać do refleksji. Tego jednak wciąż brakuje polskim produkcjom i okazuje się, że schematu nie przełamała też najnowsza produkcja kinowa z Małgorzatą Sochą w roli głównej.

Fani zachwyceni nienaganną sylwetką Małgorzaty Sochy

Produkcję postanowiła wziąć na warsztat Karolina Korwin-Piotrowska, czyli naczelna krytyk polskiego kina, która znana jest ze swojego ciętego języka.

"Czekam, kiedy jacyś sprytni filmowcy zrobią komedię, nawet romantyczną, o tym, jak powstaje polska komedia romantyczna. Bo ja już wiem. Przychodzi firma od pierścionków zaręczynowych i mówi: gra u nas w reklamach taka jedna pani blondynka, trzeba jej szybko załatwić tak, żeby zagrała w fabule. Dorzucamy w pakiecie samochód, który jest brzydki jak noc i parę nazwisk aktorskich, jakiś celebrytów z kronik towarzyskich, no bo żyć trzeba i jedziemy z koksem. Będzie zabawa. Nie ma zabawy. – opisuje dziennikarka

Popularne wiadomości teraz

"Lara, skończysz sama z powodu tego mieszkania, masz 45 lat, komu je zostawisz, psu"

Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Na co swędzi lewe kolano?

Polskie gwiazdy show-biznesu na premierze filmu "Jak poślubić milionera?"

A dalej, było już tylko gorzej.

"To jest złe, głupie, nieśmieszne, fatalnie grane przez wszystkich (nawet Olszówka i Mecwaldowski równają do poziomu gleby), a do tego jest na poważnie, z wdziękiem sióstr Godlewskich, usiłujących śpiewać, dajmy na to do kołysanki. Bo gdyby to było ironicznie robione, to jeszcze dałoby się obejrzeć. Mamy 2019 rok. Świat się zmienia, a Marilyn Monroe, która grała w filmie pod takim samym tytułem, kilkadziesiąt lat wcześniej, z nieopanowanym wdziękiem i talentem, przewraca się w grobie. A tak paw. A tak wstyd. I ból zębów" - kończy dziennikarka.

Podzielacie zdanie Karoliny Korwin-Piotrowskiej?

Więcej ciekawych artykułów zajdziesz na koleżanka.com