Był taki uprzejmy, przetańczyliśmy cały wieczór. Naprawdę go polubiłam i on mnie też, wziął nawet mój numer telefonu.

Mój przyjaciel powiedział, że nie pił, nie palił, był bardzo inteligentny i dobrze wychowany. Minęło kilka dni i Adam do mnie zadzwonił. Zaprosił mnie do parku.

Od razu zaczęłam się zastanawiać, w co się ubrać i jaką zrobić fryzurę. Naprawdę chciałam zrobić na nim dobre wrażenie. Założyłam swoje najlepsze ciuchy, kupiłam nawet nową sukienkę. Przyszłam do parku i zobaczyłam go tam stojącego.

Adam odwrócił się do mnie i trzymał jednego goździka. Tylko jednego! Pomyślałam, że może ma jakieś problemy w pracy i nie stać go na bukiet.

A jakie znaczenie mają pieniądze, jeśli osoba jest tak dobra i miła? Spędziliśmy cały wieczór spacerując po parku, a on nigdy nie zaprosił mnie do kawiarni. Zjedliśmy tylko lody i to wszystko. Odprowadził mnie do domu, ale nie zaprosiłam go do siebie. Dzień później zaprosiłam go na kolację.

Popularne wiadomości teraz

"Ja tu rządzę": moja teściowa robiła mi wyrzuty przy gościach, ale przypomniałem jej, na czyj koszt żyje

"Jak ojciec może tak lekceważąco traktować własne dziecko. Jego partnerka może ubiegać się o jego dziedzictwo"

"Urodziłam dziecko z żonatym mężczyzną. W wieku 35 lat nie ma co być zbyt wybredną. Ale nie wszyscy wokół mnie tak myśleli"

"Pewnego wieczoru podsłuchałam rozmowę między teściową a mężem. I wtedy zdałam sobie sprawę z tego, co się dzieje: teściowa nie dobiera słów"

Zamarynowałam kurczaka w specjalnym sosie i dodałam francuskie zioła. Zrobiłam też plasterki sera, ale nie kupiłam wina. Mimo to mój mąż powinien je przynieść. Wieczorem Adam przychodzi do mnie i znów tylko z jednym goździkiem. Bez wina.

Zjadł duży posiłek i z zadowoleniem usiadł przed telewizorem. Akurat leciał jego ulubiony program o samochodach. Nudziłam się oglądając go, więc poszłam pozmywać naczynia. Dzień później Adam znów do mnie przyszedł, znów z tym goździkiem, którego nienawidziłam.

Usiadł przed telewizorem, a godzinę później wrócił i powiedział: "Co dziś zjemy na kolację?" "My?" - zapytałam zdumiona, z szeroko otwartymi oczami.

Byłam już rozdarta w środku z niechęci, nie dość, że ciągnie za sobą jakiś nieszczęsny kwiatek, to jeszcze ma czelność mnie zjeść.

-Cokolwiek przyniosłeś na obiad, zjemy to. Chcesz goździki smażone czy gotowane? 

- Zwariowałeś? Jestem mężczyzną, muszę jeść!

- A ja jestem kobietą, potrzebuję normalnych bukietów i odpowiedniego traktowania!" - Myślałem, że nie jesteś taka merkantylna - powiedział Adam i wyszedł. Więc zażądał ode mnie jedzenia, a ja w końcu okazałam się bezlitosna.

Pisaliśmy również o: Każdego miesiąca, pierwszego dnia miesiąca, przez 10 lat kobieta wyjeżdżała w podróż służbową. Jej mąż podążał za nią, aby dowiedzieć się prawdy

Może zainteresuje: Ojciec gwałtownie zatrzymał samochód i wyrzucił syna na drogę. Łzy matki nie powstrzymały mężczyzny. I wtedy stało się coś nieoczekiwanego

Przypominamy o: Krzysztof wrócił do domu w środku nocy, a jego żona załamała się i spakowała swoje rzeczy. W progu spotkała ją teściowa i Anna zaniemówiła