Teraz zastanawia się, dlaczego nie chcę z nią rozmawiać.

Anna nigdy nie była znana z umiejętności wyrażania swoich uczuć. Być może powodem było to, że Marta urodziła się nieplanowana.

Po ślubie przekonywała męża, że nie jest gotowa na macierzyństwo, ale stało się samo.

Zaraz po ukończeniu szkoły Marta wstąpiła na uniwersytet w stolicy. Ponieważ jej ojciec zmarł, gdy była jeszcze w szkole, nie miała powodu, by wracać do domu.

Ostatecznie nie zmartwiło to jej matki. Pogodziła się z faktem, że córka rozpoczęła dorosłe życie.

Popularne wiadomości teraz

"Mój mąż odmówił zarejestrowania mnie w mieszkaniu, ale nie odmówił zarejestrowania przyjaciela: oczywiście, że mu ufa"

"Zakochałam się w moim kierowcy w wieku 50 lat. Nie sądziłam, że to możliwe, ale mam męża"

"Pewnego dnia otrzymałem telefon, który zmienił moje życie, była to córka znajomego: powiedziała, że nie żyje"

"Chcę iść do mojej kochanki, ale jeśli zostawię żonę, zostanę z niczym"

Na pierwszym roku studiów Marta poznała Andrzeja. Zaczęli się spotykać, a kilka miesięcy później postanowili zamieszkać razem w wynajętym mieszkaniu. Anna nic nie wiedziała o związku córki.

Tymczasem Marta marzyła o założeniu sukni ślubnej i pójściu do ołtarza. Nie podobało jej się to, że z Andrzejem żyli w cywilnym związku małżeńskim.

Ale jej mąż nie chciał nawet słyszeć o ślubie, mówiąc, że jeszcze nie czas.

Pewnego dnia dziewczyna zaczęła się dziwnie czuć. Przeszła badanie i okazało się, że pod sercem nosi dziecko.

Ciąża była na przyzwoitym etapie, więc lekarze natychmiast ostrzegli ją, że będzie musiała urodzić.

Marta opowiedziała o wszystkim Andrzejowi, ale on się wściekł, mówiąc, że specjalnie to ustawiła, żeby go zaciągnąć do Urzędu Stanu Cywilnego za wszelką cenę. Powiedział, że nie jest gotowy na zostanie ojcem, więc wyszedł ze swoimi rzeczami.

Ciężarna została sama, nie chciała mówić matce, ale nie miała dokąd pójść. Marta postanowiła, że po przekroczeniu progu zamieszka na jakiś czas w domu rodziców, a potem znajdzie pracę i zatrudni nianię dla dziecka.

- Moja mama nie miała pojęcia, co planuję. Odkładałam rozmowę z nią do ostatniej chwili" - mówi Marta.

- "Ponieważ przez telefon nie mogłam wydusić z siebie dwóch słów, postanowiłam przyjechać z brzuchem, żeby od razu wszystko było jasne...

Wtedy Marta powiedziała mi, że nawet nie chce do domu ciężarnej córki z dzieckiem.

Na szczęście Marta była w stanie poradzić sobie ze wszystkimi trudnościami. Wśród swoich przyjaciół znalazła kilku, którzy wspierali młodą matkę zarówno moralnie, jak i finansowo.

Wzięła rok przerwy na uniwersytecie i zaczęła produkować i sprzedawać biżuterię w domu.

Dziś Marta jest w stanie uzyskać dyplom uniwersytecki, założyć własną firmę, a nawet zostać żoną. Zamiast tego Anna zaczęła doświadczać problemów zdrowotnych.

Potrzebuje nie tylko operacji, ale także całodobowej opieki. Całą nadzieję pokłada w swojej jedynej córce, ale ta nie chce nawet rozmawiać z matką.

- "Zamierzasz mi o tym przypominać przez resztę mojego życia?" Anna odpowiada smutno. "Jak możesz tak traktować swoją matkę?

Wychowałam cię i wybaczyłam ci. Pożałujesz tej postawy, gdy będziesz na moim miejscu.

Jak myślisz, kto ma rację w tej sytuacji? Może Marta powinna wybaczyć mamie i pomóc jej na starość.

Mogłaby przynajmniej wynająć opiekunkę, skoro sama nie chce spędzać z kobietą zbyt wiele czasu. W końcu Anna opiekowała się córką aż do ukończenia przez nią osiemnastego roku życia.

Czy Marta jest coś winna kobiecie, która wyrzuciła ją z domu w potrzebie?