Wszystko zaczęło się, gdy stan zdrowia mojej teściowej gwałtownie się pogorszył i wykryto u niej guza. Wydali sporą sumę pieniędzy na leczenie, a niedawno u mojego ojca zdiagnozowano tę samą chorobę.

Niestety sytuacja jest znacznie gorsza, operacja nie jest możliwa, pomóc może jedynie chemioterapia. I właśnie w czasie, gdy leżał w szpitalu po biopsji, mój teść obchodził 60 urodziny.

Nie planowaliśmy wielkiego świętowania, chcieliśmy po prostu zostać w domu z rodziną i przyjaciółmi. Rano pojechałam do szpitala mojego taty, który znajdował się w innym mieście, aby dostarczyć zakupy spożywcze.

Wieczorem planowałam pojechać do teścia na rocznicę ich ślubu. Mój ojciec był trochę obrażony, że tam jadę. Moja mama zaczęła strajkować, mówiąc: "Jak możesz, twój ojciec jest w szpitalu, a ty masz w głowie rocznice?

Rozumiem ich, sama chodziłam jak zombie, a zbliżające się święta przyprawiały mnie o mdłości (tydzień po urodzinach teścia kolejna rocznica - młodszy brat męża ma 20 lat).

Popularne wiadomości teraz

"Mój mąż wciąż domaga się, abym zameldowała go w moim domu. Ale nie dał ani grosza na budowę i utrzymanie rodziny"

"Teraz po prostu nie poznaję córki, nasze relacje są bardzo napięte. Ma 16 lat, ubiera się w sposób, który sprawia, że wstydzę się przed sąsiadami"

"Czasami życie jest niesprawiedliwe dla ludzi: mój były prowadzi wspaniałe życie, nie płaci alimentów, a ja z trudem wiążę koniec z końcem"

"Kupiłem mieszkanie na własną rękę i zamiast się cieszyć, moi rodzice zrobili skandal i nie chcą się już ze mną komunikować"

Z drugiej strony jestem częścią tej rodziny i łatwiej jest przyjść niż odmówić i się obrazić. A obraziliby się na 100%.

Moja teściowa powiedziała, że nikt nie poczuje się lepiej, jeśli zostanę w domu i wpadnę w depresję. Takie jest jej stanowisko. Do pewnego stopnia ma rację. Wkrótce rodzina mojego męża znów będzie świętować. Już zaczynam się denerwować.

Moi rodzice są w jakiś sposób urażeni faktem, że teściowie obchodzą moje urodziny, grillują w Wielkanoc, a niedługo zaczną się święta majowe.

Są wściekli, że tam jadę, a oni nie przyjeżdżają na zawołanie. Zastanawiam się, jak inni ludzie radzą sobie z takimi wydarzeniami, gdy ktoś jest chory. W okresie, gdy moja teściowa była chora, pomijali spotkania, dopóki nie wyzdrowiała po operacji.