Było jej miło, że dzieci zebrały się w jej domu i że jej córka Maria przyprowadziła swojego syna.

Maria odpowiedziała, że jej mąż pracuje i dlatego nie może przyjść z nimi w odwiedziny, a następnie zawołała matkę do domu, ponieważ przyniosła dużo zakupów.

Kiedy starsza kobieta szła w kierunku kuchni, ostry ból przeszył jej plecy i natychmiast odbił się na jej twarzy, a jej córka zauważyła to i zaczęła pytać, co dzieje się z jej matką.

Mama nigdy nie narzekała, ale gdy jej córka dorastała, zaczęła z nią rozmawiać na różne tematy, w tym na temat zdrowia.

Zaczęła jej mówić, że gdy pracowała w ogrodzie warzywnym, przez długi czas nie mogła wyprostować pleców. Córka słuchała tego, co mówiła jej matka i zrozumiała, o co chodzi.

Popularne wiadomości teraz

W wieku 54 lat Bóg obdarzył Agnieszkę cudem, a raczej trzema cudami. To była trójka dzieci od jej ukochanego męża, ale sąsiedzi zaczęli ją potępiać

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

"Długo podejrzewałam, że Marek ma kogoś: kupiłam ostry pieprz i podłożyłam mu do samochodu. On nawet nie zrozumiał, jak się dowiedziałam"

"Mam 62 lata, mąż ma 68 lat. Wkrótce się rozwodzimy. Moje życie rodzinne się skończyło: on spędził u niej 3 dni"

"Mamo, chcę ci coś powiedzieć...".

W miarę upływu czasu zjadły kolację, zaczęły kłaść wnuka do łóżka, a w tym czasie Maria powiedziała matce, że musi z nią porozmawiać. Starsza kobieta zdała sobie sprawę, że rozmowa może być bardzo trudna.

Matka zdała sobie sprawę, że jej córka od dawna czekała na odpowiedni moment i nie mogła się doczekać, aby usłyszeć, co się stało.

- Nie... w zasadzie wszystko jest w porządku... po prostu chcemy mieć drugie dziecko, a mój mąż chce większe mieszkanie, żeby dla wszystkich starczyło miejsca.

- Mamo, po prostu nie spłaciliśmy jeszcze kredytu za samochód... a branie kredytu hipotecznego jest w ogóle nieopłacalne... Mąż zaproponował, żebyśmy sprzedali dom, a ty wprowadzisz się do nas, będziesz miała własny pokój i wszystkie wygody.

- Córko... może masz rację, ale dlaczego mam ci przeszkadzać... ten dom jest mi drogi jak wspomnienie. Mieszkali tu moi rodzice, a ty prosisz mnie, żebym go sprzedała...

Staruszka rozejrzała się dookoła. Zrozumiała, do czego zmierza Maria.
- Och, córko. Boję się, nie chcę ci przeszkadzać.

Życie rodzinne nie układało się najlepiej. Wszyscy zaczęli narzekać na moją matkę, chrapała, mąż się nie wysypiał.

Wszystkim wchodziła w drogę. A na skraju życia nie było miejsca dla staruszki i po stokroć żałowała swojego dobrego uczynku, który zrobiła dla rodziny córki.

Ponieważ nikt jej nie doceniał, była jak służąca i dlatego nie wszędzie mogła znaleźć miejsce. Córka pomogła jej więc i namówiła do sprzedaży domu, w którym mieszkała staruszka.