Z kim się przyjaźnię i komunikuję, gdzie chodzę, co myślę, a nawet o czym marzę. Musiała wiedzieć wszystko.

Kiedy byłam mała, myślałam, że to normalne, że wszystkie matki tak robią. Ale potem byłem zaskoczony, widząc, że matki moich przyjaciół spokojnie pozwalają im wychodzić i nawet ich o to nie przesłuchują.

Moi przyjaciele mówią, że moja mama jest toksyczna i narusza moje granice. Być może to prawda. Ale można ją zrozumieć.

Sami oceńcie. Kiedy była młoda, była bardzo obiecująca i miała zostać - trzymajcie się krzeseł - śpiewaczką operową! Tak, tak, moja mama ma wspaniały głos, absolutny słuch i bardzo dobre zrozumienie muzyki.

Ale stało się coś nieoczekiwanego. Moja mama poznała mojego tatę, a miłość, w której się zakochali, była tak przytłaczająca. Tak się urodziłam, a moje marzenia o wielkiej scenie i sukcesie zniknęły.

Popularne wiadomości teraz

"Poszłam na randkę z bardzo miłym mężczyzną, byłam nim zafascynowana przez cały wieczór, dopóki czegoś nie zrobił"

"Moja synowa domaga się kredytu hipotecznego, mimo że mieszkamy we własnym mieszkaniu. Mówi, że myśli o mężu, ale ja jej nie wierzę"

"Kiedy mój były mąż poprosił mnie, żebym do niego wróciła, myślałam, że za mną tęskni: wszystko okazało się prostsze, potrzebował sprzątaczki"

"Każdego dnia widziałem moją żonę siedzącą na kanapie z włączonym telefonem: jestem tym zmęczony, muszę coś zmienić"

Rodzice moich rodziców kategorycznie odmówili pomocy finansowej młodej rodzinie. Mama musiała oddać mnie odwiedzającej mnie niani i pójść do pracy.

Przez pierwsze lata żyliśmy bardzo skromnie, wręcz biednie. Tata nie mógł już tego znieść, spakował swoje rzeczy i odszedł w stronę zachodzącego słońca. Moja dumna mama nie szukała go, ani nie starała się o alimenty.

Wychowywała mnie więc sama. Odmawiała sobie wszystkiego, biegając od jednej pracy do drugiej. Nawet w weekendy udawało jej się znaleźć pracę na pół etatu tu i tam.

Moja matka codziennie powtarzała mi, że zainwestowała tyle wysiłku i pieniędzy, że po prostu nie mam prawa marnować sobie życia. Dodawała również, że młodzi ludzie mają dziś tak wiele pokus, którym tak trudno się oprzeć.

To właśnie to pragnienie, by sprowadzić mnie na dobrą drogę, tłumaczy chęć kontrolowania mnie przez matkę.

Prawie pogodziłem się z faktem, że moja matka może pojawić się w moim domu bez zapowiedzi w dowolnym momencie. Że może z łatwością dostać się do mojej szafy i wyrzucić wszystko, co uzna za nieprzyzwoite lub nieodpowiednie dla mnie.

Jeśli próbuję protestować, moja matka mówi, że wie lepiej, że przeżyła swoje życie, wychowała mnie i tak dalej.

Zdarzało się, że próbowałam protestować. Ale matka natychmiast chwytała mnie za serce. Podczas naszej ostatniej kłótni musiałem nawet wezwać karetkę.

Kiedy przyjechał ratownik medyczny, mama natychmiast powiedziała mu, że to ja doprowadziłam ją do ataku, a on potrząsnął głową i spojrzał na mnie z wyrzutem. Nigdy więcej nie pokłóciłam się z mamą.

Tak, to może być trudne. Z drugiej strony, jeśli się nad tym zastanowić, moja matka ma rację. W końcu nikt inny nie zainwestował we mnie tyle i nie wierzył we mnie tak bardzo jak ona.

Nawiasem mówiąc, powinienem być jej wdzięczny za pracę, którą teraz mam. Stara przyjaciółka mojej mamy powiedziała jej w zaufaniu, że firma, w której pracował jej syn, pilnie potrzebuje specjalisty. I to był dokładnie mój profil.

Przeszedłem wszystkie rozmowy kwalifikacyjne, wykonałem zadania testowe i zostałem przyjęty, można sobie wyobrazić. To świetne miejsce, świetny zespół.

Co najważniejsze, przyzwoita pensja. Jednak spowodowało to konflikty między moją mamą a mną. Mama jest przyzwyczajona do oszczędzania na wszystkim. Oczywiście nie ma potrzeby kupowania drogich produktów, gdy nie ma się za co żyć.

Najtańsze płatki śniadaniowe i makarony, mięso nie częściej niż kilka razy w tygodniu. Byłam przyzwyczajona do takiego jedzenia, ale kiedy rozstałam się z mamą i zaczęłam żyć na własny rachunek, kupowałam droższe jedzenie.

Oczywiście nie jadałam poza domem, ale już wtedy brzydziły mnie płatki śniadaniowe, które ktoś przebierał przede mną. Moja matka często przeklinała, gdy widziała w mojej kuchni jedzenie, na które nigdy sobie nie pozwalała.

Mówiła: "Znowu marnujesz pieniądze. Bez względu na to, ile razy próbowałem jej wytłumaczyć, na co mogę sobie pozwolić bez poświęcania reszty, było to bezużyteczne.

Tak więc w nowym miejscu dostaję tyle, że mogę zamawiać gotowe posiłki z restauracji. Zrobiłem to kilka razy, dopóki mama mnie na tym nie przyłapała. Jak ona krzyczała! Jakbym oszczędzała na jej emeryturę, moje słowo honoru. Będziesz jeździć po świecie, stać z wyciągniętą ręką na werandzie i takie tam.

A potem powiedziała, że jeśli nie mam gdzie ulokować pieniędzy, to mogę dać jej swoją pensję. Powiedziała, że lepiej wykorzysta moje pieniądze.

Nie wiem, co teraz zrobić. Moja matka nie żartuje i żąda, abym oddał jej moją kartę płac. Sama ci ją dam, mówi, do wydania.

Ale to już nie jest śmieszne. Niedługo skończę trzydzieści lat, czy będę chodzić z setką hrywien w kieszeni? I to z moim stanowiskiem i pensją?

Wszystko rozumiem, matka dała mi życie. Ale jak mam powiedzieć mamie, że jestem już na tyle dorosła, żeby przynajmniej jeść tak, jak chcę?

Dopóki nie znajdę odpowiedzi na to pytanie, nadal będę jeść tanie i bezsmakowe jedzenie. Żeby tylko mama się nie martwiła.