Nie chcesz, aby bolały cię ramiona, dolna część pleców, nogi i inne kończyny. Jeśli to pranie, to ma być dym i piana we wszystkich kierunkach.

Żeby nie dało się przejść korytarzem, żeby mokre pranie zwisało ze wszystkich powierzchni, żeby nie było czym oddychać, zwłaszcza w upalne lato. I wszystko w tym duchu.

Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy walczyliśmy na tej podstawie, nie jestem w stanie zliczyć na palcach jednej ręki czy stopy. Od dzieciństwa słyszałem o sobie wiele rzeczy.

Mówiono mi, że jestem leniwy, bezręki i głupi, i że nigdy nie będę w niczym dobry. Ogólnie rzecz biorąc, moja mama wiedziała, jak mnie zachęcić.

A teraz nie ma nic dziwnego w tym, że uciekłam z domu przy pierwszej nadarzającej się okazji. Celowo wybrałam instytut jak najdalej od mojej matki i jej maniakalnej czystości.

Popularne wiadomości teraz

"Moja teściowa uważa, że mój mąż postąpił szlachetnie, ponieważ poczekał z rozwodem, aż skończę urlop macierzyński"

"Kiedy mój mąż nie chciał naprawiać kranu ani wykonywać prac domowych, przestałam dla niego gotować"

"Mój mąż naśmiewał się ze mnie, myśląc, że bycie gospodynią domową jest łatwe: dobrze, że później zmienił zdanie"

"Każdego dnia widziałem moją żonę siedzącą na kanapie z włączonym telefonem: jestem tym zmęczony, muszę coś zmienić"

Kiedy wyszłam za mąż, od razu uprzedziłam męża, że nie zamierzam zawracać sobie głowy sprzątaniem. Usunę widoczny brud i kurz, ale nie zamierzam lizać każdego kąta i czołgać się po podłodze z lupą jak moja matka.

Mój mąż spojrzał na mnie, mówiąc: „Czy to właśnie robiła moja rodzina, piorąc do nocy, sprzątając aż do omdlenia?

Przytaknęłam. Tak, tak było. Mój mąż przytulił mnie i powiedział ze łzami w głosie, że rozumie mnie jak nikt inny. On również spędził całe swoje dzieciństwo trzymając szmatę dla swojej matki.

Powiedziałam mu, że sprzątanie jeszcze się nie skończyło. Ale przede wszystkim nienawidzę i boję się mycia okien. Kiedy przychodzi wiosna i pojawia się pytanie, że trzeba coś zrobić z zabłoconymi oknami, wpadam w depresję.

Mój mąż odpowiedział mi, że sam nie znosi zajmować się tymi oknami. Dlatego po prostu dzwoni do serwisu sprzątającego w jego mieszkaniu. Płaci za profesjonalistów, którzy oszczędzają mu nerwów i czasu.

Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Ale kiedy trzy inteligentne kobiety umyły nie tylko nasze okna, ale także całą hydraulikę, a nawet sprawiły, że płytki stały się o ton bielsze, zdałem sobie sprawę, że każdy powinien radzić sobie sam.

Nigdy nie udałoby mi się posprzątać mieszkania tak, jak zrobiły to sprzątaczki. A one pracowały z piosenkami i powiedzonkami i nawet nie wyglądały na zmęczone.

Od tego czasu wraz z mężem pluliśmy na koszty i zaczęliśmy regularnie korzystać z tej usługi. A teraz radzimy wszystkim, aby zrobili to samo.

Wielu znajomych poszło za naszą radą i teraz również cieszą się czystością i nerwami. Ale moja mama, którą odwiedziłem, nie była pod wrażeniem.

Jeszcze nie zdążyła odłożyć walizki, a już była podekscytowana, że będę myć jej okna! Prawie się przewróciłem. Powiedziałam: „Cześć, mamo i cześć.

Powiedziałam, że nienawidzę pracy przy oknach. Mam lęk wysokości i mam go od dzieciństwa. Moja matka machnęła ręką. „Nie zmyślaj”, powiedziała. Ale ja nie ustępowałam. Powiedziałam: „Nie zamierzam niczego dla ciebie prać. Zamówię usługę sprzątania.

Niech pracują mistrzowie w swoim fachu, a w międzyczasie napijemy się herbaty i porozmawiamy”. Matka otworzyła usta ze zdziwienia i przez chwilę patrzyła na mnie w milczeniu.

A potem wybuchł straszny skandal. Jak ona krzyczała!

Z jakiegoś powodu jacyś ludzie muszą myć jej okna, kiedy ona ma w domu normalne kobiety z rękami i nogami. Powiedziała też, że nie chce wpuszczać obcych do domu.

Staram się jej wytłumaczyć, że nigdy nie posprzątamy tak dobrze jak serwis sprzątający. Oni mają specjalne narzędzia i umiejętności.

Ale na nic się to zdało. Krzyczała jeszcze mocniej, mówiąc, że wstydzi się przed ludźmi. Wszyscy myją ręcznie, a ja oferowałem jej pomocników.

W końcu moja matka powiedziała, że niczego ode mnie nie potrzebuje. Powiedziała, że nadal ma normalną córkę. Mówiła o mojej starszej siostrze.

Powiedziała, że nawet dla takiej pracy weźmie wolne i umyje wszystkie okna. Tylko takie poświęcenia zadowolą matkę. Żeby wszyscy widzieli, jak się poci przy tych cholernych oknach.

Mama wyrzuciła mnie z domu, nazywając niewdzięcznikiem. Dodała też, że nie rozumie, kim się stałam.

Powiedziała, że od dzieciństwa uczyła nas czystości i porządku. Tak, wciąż mam koszmary o jej lekcjach, nie mogę nic powiedzieć.

Prawie drżę nerwowo, gdy widzę szmaty i mopy do sprzątania. „Dziękuję, jestem pełna.

Oczywiście słowa matki zabolały mnie i uraziły. Ale mój mąż mnie uspokoił. Jeśli moja matka chce tak bardzo cierpieć, niech cierpi dla zdrowia.

Ale nie pozwolę, by wzięła mnie za zakładnika i uczyniła sprzymierzeńcem swojego cierpienia. Żadne czyste okna nie są tego warte.