Byłam ciekawa, szłam wieczorem do domu, prawie nie miałam pieniędzy - żyłam od wypłaty do wypłaty, ale chciałam spróbować tych mango.

W supermarkecie kupiłam jedno za 10 zł, trochę szkoda, mogłam kupić tyle ziemniaków. Ale ciekawość wzięła górę. Wróciłam do domu, synowa przywiozła już wnuki z przedszkola. Po cichu rozebrałam się, chwyciłam przybory kuchenne i poszłam do swojego pokoju.

Gdy tylko usiadłam przy stole, do pokoju wbiegły moje nienasycone wnuki. Odesłałam je do domu, żeby im coś kupiła.

Odgoniłam wnuki i zamknęłam drzwi. Nie podzieliłem się i nie czuję wstydu. Czy to możliwe? Ale ja już dzieliłam mieszkanie z rodziną syna i dawałam im swoją emeryturę. Czy jest jakiś limit?

Spokój nie trwał jednak długo. Chwilę później weszła moja synowa Lisa i zapytała, dlaczego nie dałam dzieciom mango, nie dawały mi spokoju.

Popularne wiadomości teraz

"Zarządzałem w naszej rodzinie. Myślałem, że trzymam wszystko pod kontrolą. Teraz moje ręce są związane"

„Synowe się postarały. No cóż, postanowiłam odpłacić im tym samym. Na Dzień Matki podarowałam im obu użyteczny prezent – miskę”

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

„Straciłem rodzinę przez przeklęty test DNA. Co musiałem myśleć, kiedy mój syn w ogóle nie podobny do mnie”

W tym momencie moja cierpliwość pękła. Byłam zmęczona synem i synową, którzy wisieli mi na szyi przez kilka miesięcy. Oboje stracili pracę i nie zamierzali teraz niczego zmieniać. Nie są gotowi na pracę w niepełnym wymiarze godzin, bo to dla nich za mało. Okazuje się, że wszyscy żyją na mój koszt.

Moja teściowa zaniedbywała własne pragnienia dla dobra syna. Pomagała mi we wszystkim i zawsze mnie wspierała. Czy nie zasługuje na małą nagrodę w postaci mango?

Usłyszawszy to, Lisa zaniemówiła. Pochyliła głowę w milczeniu. "Chciałabym, żeby mój syn usłyszał wszystko, co powiedziałam. Ostatnio znika na całe dnie.

Teściowa nie wie, co zrobić w tej sytuacji. Rozumie, że wszyscy będą szczęśliwi tylko wtedy, gdy jej syn i jego rodzina przeprowadzą się do własnego mieszkania. Ale kiedy będzie to możliwe? Nie wiadomo.

Czy uważasz, że babcia powinna była podzielić się owocami z wnukami? Jak duża rodzina może się dogadać w jednym mieszkaniu?