A kiedy miał wrócić do domu, poszła do wioski i skłamała, że jej rodzice są chorzy. Dopiero wiele lat później Igor poznał straszną tajemnicę swojej teściowej i teścia.

Była późna jesień. Słońce chowało się gdzieś daleko. Jego różowe promienie zaglądały do małej chaty z dziecięcą ciekawością. Powietrze pachniało pierwszym przymrozkiem. Był wieczór.

Na niebie nocny artysta rysował złote gwiazdy, które nie mogły długo pozostać na swoim miejscu i spadały w dół, gdzie podrywał je wiatr i niósł na kraniec świata.

"Tym gwiazdom jest teraz dobrze" - szeptała do siebie młoda kobieta, patrząc przez okno w bezkresną dal - "Mają wiatr, mają wolność, mają wszystko, by osiągnąć pełnię szczęścia.

A ja..." Natalia urwała, zalewając się łzami. Jej dusza gotowała się od rana jak w wielkim kotle. Nie mogła się uspokoić.

Popularne wiadomości teraz

"Czasami życie jest niesprawiedliwe dla ludzi: mój były prowadzi wspaniałe życie, nie płaci alimentów, a ja z trudem wiążę koniec z końcem"

"Jak tylko odziedziczyłem dom, moja matka zwróciła na mnie uwagę: szkoda, że to wszystko jest dla nieruchomości"

"Chciałam odpocząć u mojego syna, ale przyjechałam i całe dnie spędzałam sprzątając jego mieszkanie: jak można zrobić to własnej matce"

"Mój mąż i ja planowaliśmy osiedlić lokatorów w naszym mieszkaniu: przyjazd jego siostrzenicy wszystko zrujnował: powinna była za to zapłacić"

Trzęsły jej się ręce i nogi, a głowa waliła jak młot pneumatyczny. Wydawało się, że głowa nie wytrzyma takiego bólu.

Ale Natalia zwracała na to teraz mniejszą uwagę, bo jej serce płonęło w inny sposób. Słowa męża chodziły jej po głowie przez cały dzień.

Dziś rano powiedziała mi, że jest w ciąży. Z całego serca liczyłam na to, że Igor ucieszy się z tej wiadomości, ale usłyszałam coś zupełnie innego: "Po co mi teraz to dziecko?

Sama nie czuję się wystarczająco dobrze w tym życiu, bo muszę dokończyć dom i go urządzić. Nie jestem jeszcze gotowy, by zostać ojcem, więc proszę cię o aborcję".

Te słowa, niczym ostra, trująca strzała, przeszyły serce młodej kobiety, które krwawiło. Natalia nigdy nie sądziła, że usłyszy coś takiego od swojego męża, który po tej rozmowie spokojnie poszedł do pracy, jakby to była najzwyklejsza rozmowa, jaką młodzi małżonkowie odbywają każdego ranka.

Kobieta owinęła obie dłonie wokół brzucha i poczuła, jak małe stópki dziecka rytmicznie i cicho stukają w jej wnętrzu, jakby ostrzegając ją, by tego nie robiła. Wydawało jej się, że dziecko mówi jej w ten sposób:

Kobieta owinęła obie dłonie wokół brzucha i poczuła, jak małe stópki dziecka stukają rytmicznie i cicho w środku, jakby ostrzegając ją, by tego nie robiła.

Wydawało jej się, że dziecko mówi jej w ten sposób: "Mamusiu kochana, ja chcę żyć, jestem twoją krwią. Jak piękny jest twój świat.

Jak bardzo chcę słyszeć słodki szept błękitnej wody, biegać boso po zielonej lewadzie, podziwiać łąki z pachnącą skoszoną trawą, słoneczny sosnowy las i cienisty gaj z polanami truskawkowymi, szerokie pole, na którym tak łatwo i słodko jest oddychać, ścieżkę, wzdłuż której rosną chabry i maki, i słuchać śpiewu dzwoniących ptaków. Proszę, moja droga, nie odbieraj mi życia. Tak bardzo chcę żyć! ".

Serce mojej matki wyrywało się z piersi. Nie mogła powstrzymać łez. Wtedy zdecydowała stanowczo i ostatecznie: z mężem czy bez, urodzi. Ale nigdy nie powiedziała Igorowi prawdy.

Powiedziała, że w pełni zgadza się z jego decyzją, ponieważ nie wiedziała, jak zachowa się jej mąż w takiej sytuacji, ponieważ niedawno się pobrali. Ponadto nie chciała żyć sama, ponieważ jej serce należało wyłącznie do niego.

Dlatego z udawaną obojętnością powiedziała, że nie jest jeszcze gotowa na ten zabieg chirurgiczny, boi się. Kiedy strach minie, od razu pójdzie do szpitala. Igor nie oponował.

Właśnie tego potrzebowała jego żona - ukraść jak najwięcej czasu. Natalia codziennie zwracała się do Boga w modlitwie. Modliła się o bezpieczny poród. Pan wysłuchał jej prośby.

Pewnego dnia otrzymała dobrą wiadomość.

Wieczorem, jak zwykle, jej mąż wrócił do domu z pracy i powiedział jej, że jego szefowie wysyłają go w podróż służbową na dwa i pół miesiąca.

Wiadomość zaparła jej dech w piersiach. Była przeszczęśliwa, ale nie okazywała tego. Udała, że uroniła łzę i przytuliła swojego narzeczonego. "Jak ja będę bez ciebie żyć?" zapytała szlochając.

Więc zanim się obejrzysz, spotkasz się ze mną ponownie w tym miejscu - odpowiedział żałośnie mężczyzna. Wkrótce Igor wyszedł. Natalia została sama. Zauważyła, że jej brzuch z dnia na dzień staje się coraz większy. Mąż często do niej dzwonił, pytając, kiedy zdecyduje się na aborcję.

Przepraszał, że nie mógł być z nią w tym trudnym dla nich obojga czasie. W odpowiedzi znajdowała jakąś wymówkę. Ale dzisiaj sama do niego zadzwoniła i powiedziała mu, że wszystko się skończyło.

Operacja się udała, więc nie ma potrzeby martwić się o jej zdrowie. Igor ucieszył się z tej wiadomości, ale kłamstwo kobiety sprawiło, że nie czuł się zbyt dobrze. Ale musiała to zrobić.

Nie mogła tak po prostu pozbyć się kogoś, kto stał się częścią jej życia. To byłby największy grzech, którego nigdy by sobie nie wybaczyła. Przed przyjazdem męża Natalia pojechała do domu rodziców.

Powiedziała mężowi, że pomoże mu w pracach domowych, bo nie dojdą do siebie i wrócą za tydzień lub dwa. Rodzice ze współczuciem podeszli do problemu córki.

W jej oczach widzieli, jak bardzo chciała mieć dziecko i utrzymać rodzinę razem. Wkrótce na świat przyszedł chłopiec. Natalia spędzała z nim tak mało czasu, tak mało się nim cieszyła.

Została również zmuszona do powrotu do męża, choć jej serce pozostało przy dziecku. Zostawiła dziecko w wiosce pod opieką i wychowaniem swoich rodziców. Nigdy nie powiedziała Ihorowi o istnieniu syna, a on nie miał o tym pojęcia.

Tylko czasami pytał, dlaczego tak często jeździła do wioski. "Wiesz, kochanie, w jakim stanie są moi rodzice. Nie wypada o nich zapominać" - odpowiedziała.

Całkowicie zgadzał się z żoną. W końcu miał starszych rodziców, którzy nie mogli się doczekać wizyty swojego drogiego syna.

Czasami złościli się, że długo się nie odzywał. Przede wszystkim kobieta czekała, aż jej narzeczony wyjedzie w kolejną podróż służbową. Wtedy młoda matka pędziła do swojego Adama.

Tam całkowicie oddała matczyną miłość swojemu dziecku. Czas nie mijał, ale zdawał się płynąć. Kilka lat później Igor i Natalia mieli córkę. Tym razem oboje chcieli, aby się urodziła.

Nie mogli przestać podziwiać swojej. Byli szczęśliwi. Zanim się obejrzeli, ich córka Swietłana skończyła szkołę i dostała się na uniwersytet. Igor dał córce całą swoją bezgraniczną miłość.

Był zły, gdy widział swoją księżniczkę z jakimś facetem. Dlatego rzadko pozwalał facetom zbliżać się do niej, którzy chichotali na widok Swietłany. Tylko jedna matka potajemnie dzieliła miłość między syna i córkę przez tyle lat.

Ale żadne z nich nie czuło się pozbawione, ponieważ Natalia zawsze była z obojgiem dzieci sercem i duszą. Pewnego wieczoru Ihor rozpoczął rozmowę o swojej córce: "Wiesz, Nataszo, nasza Anna pewnie niedługo przyprowadzi do domu swojego zięcia, bo tak długo majstrował przy lustrze.

- "Byłoby ciekawie go zobaczyć", oczy kobiety zalśniły. "W dzisiejszych czasach trudno znaleźć przyzwoitych facetów", kontynuował mężczyzna. "Gdybym tylko mógł przedstawić ją naszemu księgowemu.

Przystojny młody mężczyzna, cichy jak woda. Niedawno dostał pracę i już zyskał wśród nas duży szacunek. Nie każdemu się to udaje.

Jego rodzice muszą być dumni z tak przystojnego i grzecznego chłopca. Chciałbym mieć takiego syna.

Igor opuścił głowę i zamilkł. Natalia milczała razem z nim. Ukryła tylko łzę, która spłynęła jej po policzku. "Dlaczego mamy być smutni?" krzyknął jej mąż.

- Zaproszę go do nas, przedstawię naszej Annie i będzie naszym zięciem. Nie będzie mógł się ukryć przed urodą naszej córki. Dzisiejszy dzień był wyjątkowy.

Natalia z córką czekały na młodego księgowego, którego Igor tak polubił i w którym się zakochał. Same nie mogły się go doczekać, bo mąż mówił o nim tyle miłych rzeczy.

Nie każdy mógł zasłużyć na pochwały Igora, miał taki temperament, ale ten zasłużył, i to tak wiele naraz! Sama Anna często przystawała przy oknie, wypatrując gościa, taka była ciekawa.

Wkrótce stół był odświętnie nakryty. W kuchni pachniało gotowanym jedzeniem. Natalia i jej córka siedziały w milczeniu, zmartwione. Wkrótce w przedpokoju rozległ się dzwonek do drzwi. Wraz z nim zadzwoniło coś w sercu kobiety.

Nie wiedziała dlaczego. Nigdy wcześniej jej się to nie zdarzyło. Ale kiedy otworzyła drzwi, zrozumiała, choć nie od razu. Jej syn Adam stał przed nią, obok Igora. Ledwo stała na nogach, a potem wycisnęła z siebie szloch: "Wreszcie do nas przyszedłeś, synu". I rzuciła się, by uściskać niespodziewanego gościa.

Igor nie rozumiał, co się dzieje. Ale wtedy Natalia powiedziała mu prawdę, która dręczyła jej serce przez tyle lat. Cała czwórka nie mogła powstrzymać łez, zwłaszcza Igor.

Jego serce bolało najbardziej, ponieważ zdał sobie sprawę, że jego syn dorastał bez ojca i praktycznie bez matki. Podnosząc drżące ręce, wypowiedział swoje pierwsze słowa: "Dziękuję Ci, Boże, że dałeś mojej młodej żonie rozwagę i inteligencję w tamtym czasie.

I wybacz mi grzech, do którego ją popchnąłem". Później, wyglądając na zawstydzonego, zwrócił się do swojej rodziny: "Wybacz mi Natalko, wybacz mi Adamie, że przez wiele lat pozbawiałem was prawdziwej miłości w pełnej rodzinie.

Wybacz mi, mój synu, że dorastałem jako sierota z ojcem i matką". Igor rozpłakał się jeszcze mocniej. Jego łzy były gorzkie jak piołun. Tak wiele stracił przez swój stary i bolesny błąd.

Teraz zrobi wszystko, by nadrobić utracone dzieciństwo i młodość syna. Całą dzisiejszą noc spędzi pod obrazami, aby w modlitwie podziękować rodzicom Natalii, którzy już odeszli, za opiekę i wychowanie jego syna Adama, za miłość, którą dali mu zamiast własnego ojca.

Pisaliśmy również o: Złodzieje myśleli, że staruszka jest łatwym celem. Ale sprytna staruszka pokazała im, kto tu rządzi

Może zainteresuje: Za każdym razem, gdy moja córka mówi do swojej teściowej "mamo", grunt usuwa mi się spod nóg. W końcu ma tylko jedną matkę i jestem nią ja

Przypominamy o: Smutne wieści z polskiego kina. Aktorka z "Barw szczęścia" nie żyje