Powiedział wiele niepotrzebnych rzeczy w emocjach, a Anna siedziała na balkonie we łzach przez kilka godzin. Obwiniała się i nie rozumiała, dlaczego był taki zły.

Dwa tygodnie później pękł kran w kuchni pary. Mężczyzna obejrzał awarię, podrapał się w tył głowy i zaczął szukać numerów hydraulików. Anna spojrzała na mężczyznę. Jej oczy były wyraźnie zaskoczone.

- Co? Nie nauczono mnie naprawiać kranów! Nie pochodzę ze wsi, jak ty i twoja rodzina!

Byli małżeństwem zaledwie od sześciu miesięcy, a kłócili się, jakby przez całe życie byli najgorszymi wrogami. A dokładniej, to Adam eskalował konflikty czy drobne nieporozumienia do skali kłótni na skalę światową.

Anna najpierw próbowała się jakoś usprawiedliwić (zwykle w opinii męża to ona wywoływała skandal), a potem po prostu poszła płakać. Nie tak dziewczyna planowała swoje życie z ukochanym.

Popularne wiadomości teraz

"Dzięki mojej matce mam teraz trzecią żonę. Nie wpuszczam jej do domu. Mam już dość tej kontroli"

"Moja córka powiedziała mi o swojej trzeciej ciąży i wprowadziła się do mojego mieszkania. Moje życie już nigdy nie będzie takie samo"

"Pewnego dnia otrzymałem telefon, który zmienił moje życie, była to córka znajomego: powiedziała, że nie żyje"

"Swatowie zostali u nas na trzy dni. Wyjechali, a nam brakowało wielu rzeczy w domu. Wydaje się, że to drobiazg, ale jest nieprzyjemne"

Wszystko zaczęło się bardzo dobrze. Anna była na trzecim roku instytutu, a Adam pracował w renomowanej firmie budowlanej. Przez rok nowożeńcy spotykali się i po prostu siedzieli w kawiarniach lub spacerowali po parku.

Ale potem mężczyzna awansował i zaproponował dziewczynie wprowadzenie się do jego jednopokojowego mieszkania. Anna zastanawiała się nad tym przez miesiąc, po czym podjęła decyzję i spakowała swoje rzeczy.

Dziewczyna kontynuowała naukę. Ale ponieważ teraz mieszkali razem, oprócz nauki musiała zajmować się domem. Adam uważał, że prace domowe nie należą do obowiązków mężczyzny.

Kupował artykuły spożywcze dla dwojga i płacił rachunki za media.

"Chcę wracać wieczorem do domu, gdzie czeka na mnie gorąca kolacja. Lubię, gdy mieszkanie jest czyste i wszystko jest na swoim miejscu. Kobieta powinna dbać o porządek i komfort" - pouczał Annę Adam.

Adam nie mówił nic o obowiązkach mężczyzn. Było dla niego oczywiste, że miejsce kobiety jest przy kuchence. Mężczyzna z kolei jest osobą zarabiającą. I nie ma znaczenia, że Ania nie siedzi na kanapie i nic nie robi, tylko się uczy.

W końcu to on przynosi dochód, czyli jego praca powinna się liczyć. Zasugerował jej odejście z instytutu, ale na szczęście Galia nie zamierzała nawet tego robić.

Bardzo starała się sprostać wymaganiom swojego kochanka. Ale on wciąż znajdował powody, by nazywać ją leniwą lub nieporządną.

To, że Anna potrafiła siedzieć do późna odrabiając lekcje i zwyczajnie nie miała czasu posprzątać, nie przeszkadzało mu. Sprzątanie powinno być codzienne, a barszcz na kuchence powinien być świeży.

Adam nie jadł wczorajszego jedzenia. Często przypominał dziewczynie, że jego matce udało się wychować trójkę dzieci i być perfekcyjną panią domu. Mówił, że jest przyzwyczajony do takiej postawy od dzieciństwa. A jeśli Anna naprawdę go kocha, zrobi wszystko, co w jej mocy.

Kiedy Adamowi nie udało się naprawić kranu, Anna była bardzo zaskoczona. Uważała, że jeśli istnieje "kobieca" praca, istnieją również "męskie" obowiązki.

- Przepraszam, myślałam, że wszyscy mężczyźni potrafią naprawić kran. Moi bracia i ojciec zawsze radzili sobie sami w takich przypadkach.

- Mnie nie uczono naprawiać kranów! Nie pochodzę ze wsi, jak ty i twoja rodzina!

W ciągu 15 minut technik był na miejscu i szybko naprawił problem. Tydzień później przyjechał ponownie, aby uszczelnić przeciekającą rurę w łazience.

Anna postawiła miłemu hydraulikowi lunch.

Podziękowała mu i przeprosiła za niegrzeczne zachowanie swojego chłopaka.

Mężczyzna pochwalił zupę i zostawił swoją wizytówkę. Potrafi naprawić prawie wszystko. Poprosił mnie, abym skontaktował się z nim, jeśli coś znowu zepsuje się w mieszkaniu lub jeśli będę potrzebował pomocy.

Po kolejnej aferze związanej z pominięciem codziennego sprzątania i wczorajszej kolacji, Anna poszła się spakować. Już nie płakała. Nie było łez.

Rano zamówiła taksówkę i pojechała do akademika. Dziewczyna nie miała już ochoty wyginać się do tyłu, by stać się idealną dla kogoś, kto widział w niej tylko wady.

Kaloryfer w skromnym pokoju, który wynajmowała, był zatkany. Wyciągnęła zapisaną wizytówkę i zadzwoniła do technika paznokci. Sześć miesięcy później wyszła za niego za mąż. I miała bardzo szczęśliwe małżeństwo, mimo że była tak niedoskonała.

Mieli dwójkę dzieci i zaczęli budować dom. Adam nadal szukał kobiety, która byłaby równie dobrą gospodynią jak jego matka.

Pisaliśmy również o: "Dziesięć lat temu poślubiłem kobietę mojego pokroju. Z czasem jedna rzecz stała się jasna. To był mój największy błąd"

Może zainteresuje: Moja matka psuje charakter mojej córki i nie reaguje na moją krytykę. "Co mogę zrobić, jestem zdesperowana"

Przypominamy o: Moja sąsiadka podwiozła mnie kiedyś do miasta i oczekuje, że zawsze jej się odwdzięczę. "Dlaczego ludzie są tacy zuchwali"