Nie mógłbym zaakceptować żadnego rodzaju strajku głodowego. Lubię spędzać wakacje i odwiedzać luksusowe kurorty. W każdy weekend chodzę z przyjaciółmi do różnych restauracji.

Szczerze mówiąc, nie chciałam jeszcze wychodzić za mąż, ale rodzice mnie zmusili. Teraz mam trzydzieści lat. Ożeniłem się ze wspaniałą przyjaciółką bez zastanowienia.

Zawsze dobrze się dogadywaliśmy. Od dawna żywiła do mnie czułe uczucia. Mieliśmy piękny ślub, a po nim miesiąc miodowy. Nie mieliśmy żadnych problemów finansowych.

Po ślubie Anna zamieszkała ze mną, a swoje mieszkanie przekazała pośrednikowi do wynajęcia.

Rozumieliśmy się i wspieraliśmy. Biorąc pod uwagę bogactwo jej rodziny, była skromna i powściągliwa.

Popularne wiadomości teraz

„Jak mógł zaproponować coś takiego swojej matce. To nie jest odbieranie kotka z ulicy. To jego matka – skomplikowana i skąpa kobieta”

"Czekałam na rozwód. Były mąż próbował wrócić, ale byłam nieugięta. Wyprosiłam go. Dobrze mi bez niego"

„Mama prosi mnie, żebym dochowała tajemnicy i nie niszczyła szczęścia mojej siostry: „Wiesz, przez co przeszła. Zrobiłabym to samo dla mojego dziecka”

W Polsce 19-latka znalazła w lesie dziecko: niecodzienna historia, która przybrała nowy obrót

Ożeniłem się z nią z szacunku, a teraz mogę powiedzieć, że nie kocham Annę.
Jej matka zmarła półtora roku po naszym ślubie. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem wybuchy jej temperamentu.

Od tego czasu nasz dom był pozbawiony ciszy i spokoju. Nie miałem ochoty wracać do domu, moje zrozumienie zniknęło. Wybrałem żonę na chybił trafił i teraz ponoszę tego konsekwencje.

Moi ówcześni przyjaciele uważali, że to zły pomysł. Ale nie mogłem pozwolić rodzicom znaleźć mi żony... Chciałem zrobić to sam. Mój przyjaciel czasami dyskutuje o sprawach rodzinnych. Ma trzech synów i piękną żonę. Dobrze im się układa w małżeństwie, bo przebyli razem długą drogę przed ślubem.

A co ze mną? Wciąż płacę za swoją głupotę. Każdy dzień wypełniony jest kłótniami. Moje nerwy są zszargane. Nie wiem, jak długo wytrzymam w takim tempie. Chcę zwrócić się o pomoc do psychologa; może on pomoże znaleźć wspólny język między dwojgiem zupełnie obcych sobie ludzi.

Pisaliśmy również o: "Zgadnij co." Głos Anny przeszedł przez telefon, brzmiąc bardziej wesoło niż zdenerwowany. "Rzucił mnie przez barszcz"

Może zainteresuje: Zięć zapomniał telefon z domu. A potem otrzymał SMS-a od córki. Byłem podekscytowany. "Wszystko przeleciało mi przed oczami"

Przypominamy o: Katarzyna zostawiła męża dla sąsiada. Nie zamierzała mu więcej wybaczać. "Bóg jest jego sędzią, niech ukara go sam"