Mamy poważne różnice w fundamentalnych kwestiach, ale nigdy nie było to problemem ani dla niego, ani dla mnie: po prostu się nie komunikowaliśmy i jestem pewien, że oboje byliśmy zadowoleni z takiego układu.

Komunikacja zawsze składała się z formalnych pozdrowień na święta i rzadkie spotkania rodzinne; nikt na tym nie ucierpiał.

Pewnego dnia, całkiem niespodziewanie, dowiedziałam się od mamy, że dziadek chce mi dać mieszkanie, które wynajmuje.

Podziękowałam dziadkowi i wspólnie podpisaliśmy umowę darowizny z zastrzeżeniem, że dziadek nadal będzie wynajmował mieszkanie na swoją rzecz.

Nie miało to znaczącego wpływu na moje relacje z dziadkiem i nie wzbudziło we mnie pragnienia, by mieć z nim więcej kontaktu.

Popularne wiadomości teraz

"Kochana, mylisz się. Jak byłaś tutaj nikim, tak i pozostaniesz. Będziesz musiała się z tym pogodzić": nie byłam gotowa tego wysłuchiwać"

"Kupiłam ciastka do herbaty i poszłam do domu kochanki męża. Na początku nie była zadowolona, ale okazało się, że można się dogadać"

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

"Mam 62 lata, mąż ma 68 lat. Wkrótce się rozwodzimy. Moje życie rodzinne się skończyło: on spędził u niej 3 dni"

Minęło około pół roku i nagle dowiaduję się od mamy, że dziadek naprawdę chce, żebym oddała mu jego mieszkanie. On sam z oczywistych względów długo nie miał odwagi ze mną o tym porozmawiać i ciągle to odkładał.

Byłam strasznie oburzona tą sytuacją i na pewno nie chcę oddać dziadkowi mieszkania. Moja złość i niechęć do pójścia do niego sprawiły, że jeszcze trudniej było mu uzasadnić swoje życzenia - potępieniem mnie, mojego stylu życia i mojej decyzji. Wydawało mu się, że jestem niegodna.

Czułam się strasznie niekomfortowo i byłam oburzona, że mężczyzna, który w zasadzie mnie nie znał i naprawdę nie chciał mnie poznać, użył krytyki moim kosztem jako argumentu.

To była rozmowa, która sprawiła, że zarumieniłam się ze złości i prawdopodobnie nadal we mnie żyje. Szczegółów tego, co się stało, dowiedziałam się od mojej matki.

Mój dziadek podarował cały swój duży majątek mojej mamie i członkom naszej rodziny, w tym mnie, w tajemnicy przed swoją żoną (która jest moją macochą), a kiedy jego żona dowiedziała się o tym, była oczywiście zszokowana (ponieważ w rzeczywistości bliscy ludzie nie mają przed sobą takich tajemnic).

Źródło: https://oblibene.live

Pisaliśmy również o: Fani w euforii. Kasia Cichopek zdradza niesamowitą nowinę po powrocie z Stanów Zjednoczonych

Może zainteresuje: Zdradliwe akty wandali na miejscu spoczynku Krzysztofa Krawczyka. "Nie potrafią uszanować jego postaci"

Przypominamy o: "Kiedy dotarliśmy do domku, zobaczyliśmy, że krewni męża zarządzają tym miejscem. Na szczęście mąż natychmiast zareagował"