Nie potrzebowaliśmy pieniędzy, starczało nam na wszystko, ale Adam powiedział, że chce kupić samochód i wyjechał, i od tamtej pory go nie widziałam.

Na początku przysyłał pieniądze, ale potem znalazł sobie inną kobietę i zapomniał o nas. Chłopcy dorastali rozpieszczeni, bo niczego im nie odmawiałam, starając się zrekompensować brak ojca.

Pomagali mi więc tylko w zamian za nagrody materialne. Pewnego razu odwiedził nas mój brat Andrzej.

Przygotowałam świąteczny stół. Dzieci podeszły do stołu, gdy wszystko było gotowe. Wtedy zauważyłam, że w domu jest zimno i muszę rozpalić w piecu.

Nie było drewna na opał, więc musiałem pójść na podwórko i narąbać drewna.

Popularne wiadomości teraz

„Mój mąż został byłym mężem podczas miesiąca miodowego: nie ma potrzeby być tak skąpym”

„Jesteś nikim w tym mieszkaniu, więc musisz płacić nam czynsz: powiedzieli mi rodzice"

„Bogaci krewni przynoszą używane ubrania i stare zabawki zamiast normalnych prezentów. To dla nich wstyd”

„Po co mi jednopokojowe mieszkanie, skoro mam własną rodzinę i dzieci”

Kiedy wróciłam do domu z drewnem, zauważyłam, że Andrzej był bardzo zaskoczony.

- "Dlaczego wszystko robisz sam, skoro masz dwa zdrowe czoła? Nie mogą ci pomóc?" - zapytał Andrzej.

- "Są leniwi" - odpowiedziałam. "Zostanę z tobą przez miesiąc i nauczę moich siostrzeńców, jak ci pomagać". Następnego dnia Andrzej wyruszył wcześnie rano, aby naprawić ogrodzenie.

Michał zainteresował się tą pracą i przez okno widziałam, jak podchodzi do wujka, pyta go, co robi i zgłasza się na ochotnika do pomocy.

Następnego ranka Michał zaprosił Andrzeja do wspólnego rąbania drewna.

Krzysztof tylko pokręcił palcem na skroni i powiedział:

- Nie masz co robić? "Nie rozumiesz, mamie jest ciężko samej, a my zamiast jej pomóc, tylko przysparzamy jej więcej kłopotów.

Jeśli nie chcesz pomagać, to nie musisz". Krzysztof poszedł się bawić, a Michał z moim bratem porąbali drewno i zaczęli sprzątać podwórko. Zebrali sporo suchych gałązek i postanowili rozpalić ognisko.

Pokroiłam boczek i zabrałam go na grilla, tak jak to robiliśmy w dzieciństwie. Usiedliśmy w rodzinnym gronie i wspominaliśmy historie z dzieciństwa.

Krzysztof wrócił i zobaczył, że dobrze się bawimy i dołączył do nas. Następnego dnia posprzątaliśmy spiżarnię i piwnicę, a potem Andrzej i moi synowie naprawili podłogę.

Zapytałam brata, jak udało mu się w tydzień zrobić to, czego ja nie byłem w stanie zrobić przez wiele lat.

Kiedy zobaczyli, że łatwo jest pomagać, zaangażowali się i poczuli, że im się to podoba - odpowiedział ze śmiechem Andrzej.

Pisaliśmy również o: Pożegnanie z legendą kina. Nie żyje Joss Ackland, aktor z filmu Agnieszki Holland

Może zainteresuje: Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Przypominamy o: Surowa prawda Marcina Hakiela. Koniec kontaktów z byłą żoną Katarzyną Cichopek. „My właściwie nie mamy kontaktów”