Oznacza to, że w tym czasie nasza rodzina była już "beznadziejnie duża". Mój drugi i trzeci chłopiec są bliźniakami, chociaż ani mój mąż, ani ja nie mieliśmy bliźniaków w rodzinie.

Dlatego, gdy ponownie zaszłam w ciążę, głównym pytaniem rodziny (oczywiście z nutką humoru) było: "A co jeśli to znowu będą bliźniaki?".

Nasi dziadkowie byli bardzo zaskoczeni i na początku musieliśmy wszystkim pomagać. Dzięki USG już przy drugim badaniu można było dowiedzieć się, czy to bliźniaki, czy nie.

Ale nie, czwarty "ninja" poszedł sam. W końcu wszystko się skończyło ... Zostałam umieszczona w płatnym pokoju jednoosobowym, za który zapłaciliśmy z mężem z góry.

Kilka godzin później przyniesiono mi dziecko do karmienia. Kilka minut później do mojego pokoju weszła ordynator i powiedziała z tępym spojrzeniem w oczach: "Mamy tu pewną sytuację...

Popularne wiadomości teraz

"Zarządzałem w naszej rodzinie. Myślałem, że trzymam wszystko pod kontrolą. Teraz moje ręce są związane"

Mąż wspomniał o trzecim dziecku: "Muszę zostać ojcem syna". A co, jeśli znowu urodzę córkę: "Wracamy do domu i staramy się lepiej, czy jak"

„Zmęczona sprzątaniem, zaproponowałam, żebyśmy pojechali do niego. Po kilku minutach szliśmy do jego mieszkania. Spodziewałam się zastać tam bałagan”

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

Dziś rano 18-letnia kobieta urodziła dziewczynkę, napisała list o porzuceniu, wezwała taksówkę i opuściła szpital.

Po porodzie ledwo chodziła, ale nie chciała zostać w szpitalu ani minuty dłużej. Wpadała w napady złości, więc musiałem ją wypuścić.

- A dziewczynka jest taka piękna, zdrowa. "A ty, jak wiem, bardzo chciałaś bliźniaki... Myślałam....

Może mogłabyś zabrać dziecko z powrotem... - I napiszemy, że urodziłaś... - Nie chcę oddawać dziecka do domu dziecka. Jakie życie czeka dziecko?

Łzy tylko .... - Oczywiście, to jest nielegalne, można przejść przez oficjalną procedurę adopcyjną, ale to trwa MIESIĄCAMI i nie ma pewności, że je oddadzą.

- I przez cały ten czas dziecko będzie w schronisku. Szkoda... Szczerze mówiąc, oniemiałam... Znałam dobrze szefową ośrodka.

Była miłą kobietą, bardzo uprzejmą. Porozumiewaliśmy się poza szpitalem położniczym. Pewnie dlatego zwróciła się do mnie z tak "śliską" ofertą.

A teraz od miesiąca jesteśmy w domu z naszymi bliźniakami - szczęśliwi i pełni nadziei.

Pisaliśmy również o: Moja siostra powiedziała, że powinnam utrzymywać ją i dziecko. Mój mąż był wściekły, kiedy się o tym dowiedział

Może zainteresuje: Kiedy lekarz powiedział Annie, że został jej miesiąc życia, poprosiła męża, by zabrał ją nad morze

Przypominamy o: Polski świat muzyczny w żałobie. Odeszła wokalistka Trubadurów, Sława Mikołajczak