Zebraliśmy się wszyscy razem i tak jak w dzieciństwie zaczęliśmy lepić pierogi przy jednym stole.

- Dobrze, że wszyscy jesteście. Mam dla was ważną wiadomość — powiedziała matka. - Czy to dobra wiadomość? - spiął się George. - To świetna wiadomość! - uśmiechnęła się Joanna.

- Jesteście gotowi? To słuchaj — będziesz miał brata! Andrzej spadł z krzesła.

- "Co?" "No, rodzice słyszeli!" Oczy Georga rozszerzyły się.

Ile ma miesięcy, mamo? - zapytała rzeczowo Katarzyna. - Pięć lat — odpowiedziała ze śmiechem Joanna.

Popularne wiadomości teraz

"Czy to normalne, że jakiś tam kolega podrywa moją żonę i przyjaźni się z moim synem. Postanowiłem poobserwować"

Na swoje wesele wojownik zabrał jako świadka najlepszego przyjaciela. To, że nie jest człowiekiem, nie stanowiło problemu

"Kupiłam ciastka do herbaty i poszłam do domu kochanki męża. Na początku nie była zadowolona, ale okazało się, że można się dogadać"

"Mam 62 lata, mąż ma 68 lat. Wkrótce się rozwodzimy. Moje życie rodzinne się skończyło: on spędził u niej 3 dni"

- Chłopiec jest naszym dalekim krewnym. Sierota został bez rodziców. Więc zdecydowaliśmy się go przygarnąć. Zostałeś przyjęty. Taki jesteś dobry. My też wychowamy Paweł! W tym momencie do domu wszedł Adam, trzymając chłopca za rękę. Bratku!

Umiesz lepić pierogi?" George podszedł do niego. "Babcia mnie nauczyła" - odpowiedział chłopiec z ważną miną.

Cóż, oto moje ręce, spróbuj pierogów, napij się herbaty, a potem dołącz do nas. Goście obserwowali go spokojnie, nie pozwalając mu się przyzwyczaić. Dwadzieścia minut później Paweł dołączył do procesu lepienia pierogów.

Szybko zadomowił się w swojej nowej rodzinie, gdzie został bardzo dobrze przyjęty, a nawet zaczął się uśmiechać. Następnego dnia goście wyjechali.

George, jako najstarszy syn i organizator imprezy, zajął się wyjazdem rodziny. Zamówił dla wszystkich taksówki. Samochody przyjechały w tym samym czasie.

Ciężko było wyjeżdżać. To było tak, jakby na chwilę wrócili do dzieciństwa, a teraz musieli wrócić do dorosłości, ze wszystkimi jej problemami i zmartwieniami.

George był ostatnim, który wsiadł do samochodu. "Cóż, bracie", George przytulił Pawła, "Jestem teraz całkowicie spokojny. Jesteś już tutaj. Jest ktoś, kto zajmie się twoimi rodzicami. Opiekuj się nimi, kiedy mnie nie będzie.

Wszyscy się roześmiali. Joanna odetchnęła z ulgą: - Jakie mamy piękne dzieci! - powiedziała, opierając się o męża i obejmując Pawła ramionami.

Pisaliśmy również o: Dramatyczna zmiana. Czy matka Daniela nie akceptuje nowej synowej

Może zainteresuje: Nowy rozdział. Agnieszka Woźniak-Starak oświadcza, że już nie chce

Przypominamy o: Amalia została oskarżona przez męża i teściową o bezpłodność i wypędzona z domu