"Mamo, kiedy wrócisz z podróży, mam dość czekania, proszę wróć..." mówił przez łzy. Mały Wojciech spał spokojnie obok niego, chyba śnił o mamie, bo uśmiechał się bardzo delikatnie. W pokoju obok spał pijany ojciec, który niedawno wrócił z baru.

Dwa lata temu moja mama wyjechała w sprawach osobistych, a my jemy to, co Bóg nam ześle, chyba że tata wyda resztę w barze.

Teraz nie mam butów, a chcę iść do szkoły. Na razie chodzę w tym, co mam, zginając tylko palce. Dobrze, że sąsiadka dała nam trochę ubrań po swoich starszych dzieciach.

Rano, kiedy Michał się obudził, nakarmił brata i poszedł z nim na spacer do lasu, żeby zobaczyć, czy znajdą jakieś jagody i coś zjeść. W połowie drogi dogonił ich przyjaciel Michała i powiedział, że przyjechała jego mama.

Chłopiec stał nieruchomo, nie mogąc uwierzyć, że ten dzień wreszcie nadszedł. Potem wziął młodszego brata za rękę i powoli poszedł do domu. Nie mógł biec, jego stopy były spuchnięte od niewygodnych butów.

Popularne wiadomości teraz

"Przez całe życie staraliśmy się z mężem dbać o nasze dzieci i wychowywać je na uczciwych ludzi, ale porzucili mnie na starość"

"Kupiłem mieszkanie na własną rękę i zamiast się cieszyć, moi rodzice zrobili skandal i nie chcą się już ze mną komunikować"

"Mój mąż i ja planowaliśmy osiedlić lokatorów w naszym mieszkaniu: przyjazd jego siostrzenicy wszystko zrujnował: powinna była za to zapłacić"

"Zamówiłam jedzenie z dostawą i poprosiłam męża, aby za nie zapłacił, powiedziałam, że mu oddam: następnego dnia przypomniał mi o długu"

Kiedy dzieci dotarły do domu, zobaczyły swoją matkę, przytuliły ją mocno i płakały. Kobieta również nie powstrzymywała emocji, jej łzy lały się strumieniami. "Już nigdy was nie opuszczę, moje drogie".

Na horyzoncie pojawił się również pogrążony w żałobie ojciec. Matka nie mogła się powstrzymać przed powiedzeniem mu, żeby się stąd wynosił, a on odwrócił się i odszedł pijany.

Anna, imię matki chłopców, wróciła do domu ze szpitala, była bardzo chora i walczyła o życie dla dobra swoich dzieci. Teraz zdała sobie sprawę, że jej walka się nie skończyła.

Posprzątała dom, pościeliła łóżko, wykąpała dzieci. Palce Michała były na tyle spuchnięte, że ubrała synów, wzięła Michała na ręce i zaniosła do sklepu. Radość dzieci nie znała granic. Michał w końcu dostał buty i nowe ubrania do szkoły.

Życie stawało się lepsze i tym razem dzieci zasnęły bez łez i z uśmiechem na twarzach, a Anna długo nie mogła zasnąć, patrząc na swoich chłopców...