Anna i jej mąż mieli nadzieję, że ich syn stanie się wsparciem na starość. Dzięki Bogu, Adam nie doczekał tego, kim stał się ich syn.

Andrzej dobrze radził sobie w szkole, a potem wstąpił do instytutu. Po studiach znalazł dobrze płatną, dobrą pracę. Anna pomyślała, że spełnił jej oczekiwania i teraz nie musi się o niego martwić. Andrzej poznał dziewczynę.

Tak naprawdę nie poznali się, zanim Adam powiedział, że on i Marta złożyli wniosek w urzędzie stanu cywilnego. Anna nie wtrącała się, bo wiedziała, że to bez sensu. Nina od razu jej się nie spodobała.

Anna nie potrafiła tego określić, ale było w niej coś, co jej się nie podobało. Wydawała się być dobrze wychowana i uległa, ale coś ją w niej odpychało.

Po ślubie Anna oddała im swoje dwupokojowe mieszkanie i przeprowadziła się do jednopokojowego mieszkania, które odziedziczyła po ciotce. Najważniejsze, żeby młodzi byli szczęśliwi, a ona nie potrzebuje wiele.

Popularne wiadomości teraz

Irena chce odpocząć, bo odkąd urodziła Zofię, zapomniała. Ale matka mówi, że jej całe życie powinno kręcić się wokół córki

Na swoje wesele wojownik zabrał jako świadka najlepszego przyjaciela. To, że nie jest człowiekiem, nie stanowiło problemu

"Kupiłam ciastka do herbaty i poszłam do domu kochanki męża. Na początku nie była zadowolona, ale okazało się, że można się dogadać"

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

Co prawda wszyscy ich przyjaciele i znajomi zostali w okolicy, ale to nie miało znaczenia, ważne było, żeby nowożeńcy byli zadowoleni. Sądząc po tym, jak bardzo spieszyli się ze ślubem, Marta musiała być w ciąży.

Marta miała rację, a miesiąc później syn oznajmił jej nowinę o dziecku. Relacje z synową układały się normalnie, często zapraszali ją do siebie. Ale wraz z narodzinami dziecka, Marta wydawała się być zastąpiona, nie pozostał nawet ślad po jej narzekań i rozsądku.

Zaczęła obwiniać męża, że nie pomaga jej przy dziecku. Zmusiła go do odejścia z pracy, w której tak dobrze zarabiał. Jego harmonogram pracy jej nie odpowiadał. Znalazł pracę z harmonogramem, który jej odpowiadał. A teraz dokuczała mu, ponieważ nie zarabiał wystarczająco dużo pieniędzy.

Zawsze brakowało im pieniędzy, a czasami nawet ich syn prosił Annę o pieniądze. Anna i jej syn rozmawiali ze sobą tylko przez telefon, ponieważ Anna zabroniła jej ich odwiedzać. Marta była oburzona, że Anna rozpieszcza wnuka, kołysząc go dwa razy w tygodniu.

Po każdej wizycie Nina robiła mężowi scenę. Anna przestała ich odwiedzać. Anna miała nadzieję, że wkrótce będzie mogła wrócić do pracy i wtedy będzie mogła widywać wnuka.

Ale Marta wkrótce znów zaszła w ciążę.

"Dzieci to szczęście, cieszę się twoim synem" - powiedziała Anna swojemu synowi. Ale w oczach syna nie było szczęścia. Nie odwiedził jej bez powodu. Przyszedł do niej z prośbą. Razem z żoną postanowili zamienić swoje mieszkanie na trzypokojowe.

Nie mieli pieniędzy, więc postanowili sprzedać jej mieszkanie. Marta była w szoku. Okazuje się, że postanowili rozbudować się jej kosztem. Nie obchodziło ich, że zostanie na ulicy.

"Jak możecie mi to robić?" - oburzał się Adam - "Jestem waszym synem, to są wasze wnuki.

-Bardzo cię kocham, ale nie jestem gotowy spędzić starości na ulicy. Rozwiń, ale proszę, zrób to na swój koszt. Dałem ci już wszystko, żyjesz z tego, co masz.

Przez trzy lata nic nie dodaliście, nawet nie naprawiliście. -Nie nadążamy, wiesz o tym, ledwo nam starcza.

"Wiem, możesz jeździć na wakacje na kredyt, kupować ubrania w drogich sklepach, żyć do woli, ale nie możesz kupić mieszkania? Syn poczuł się urażony i wyszedł. Anna zrozumiała, że teraz już do niej nie zadzwoni. Nadszedł czas, aby jej syn dorósł i sam zajął się swoją rodziną.

Pisaliśmy również o: Kobieta została oszukana, pozbawiona wolności, a nawet córki. Z pomocą przyszedł jej przypadkowy współpasażer z pociągu

Może zainteresuje: Emocjonalna wizyta Natalii Kukulskiej na miejscu tragicznego zginęcia jej matki. "Pamiętam karetki pogotowia"

Przypominamy o: Poprosiłam córkę o przesłanie mi pieniędzy z powodu problemów finansowych. Kiedy zobaczyłam kwotę, którą wysłała, łzy napłynęły mi do oczu