Nie tylko swoją twórczością muzyczną, ale także nietypowymi historiami z życia codziennego. Ostatnio artystka postanowiła podzielić się z publicznością swoją przygodą ze zwykłego sklepu spożywczego, która okazała się być niezwykłym przeżyciem.

Popularna wokalistka, znana ze swoich otwartości i szczerości w mediach społecznościowych, opowiedziała swoim fanom historię z wizyty w Carrefourze, która miała być jedynie wyprawą po "chrupiącą bagietkę". Jak się okazało, zakupy te zakończyły się nieoczekiwanym zwrotem akcji.

Rodowicz, pełna entuzjazmu, wybrała się do sklepu po swoje ulubione pieczywo, nie podejrzewając, że ta prosta wizyta zamieni się w coś więcej. Po wrzuceniu do koszyka tego oraz po drodze do kasy, pani przy kasie podała kwotę do zapłaty - aż 1254 złote.

Popularne wiadomości teraz

"Moja córka powiedziała mi o swojej trzeciej ciąży i wprowadziła się do mojego mieszkania. Moje życie już nigdy nie będzie takie samo"

"Mój mąż odmówił zarejestrowania mnie w mieszkaniu, ale nie odmówił zarejestrowania przyjaciela: oczywiście, że mu ufa"

"Kiedy zaszłam w ciążę, mój mąż nie chciał nic słyszeć o dziecku. Teraz mieszkam z dzieckiem u rodziców i chodzę do niego"

"Swatowie zostali u nas na trzy dni. Wyjechali, a nam brakowało wielu rzeczy w domu. Wydaje się, że to drobiazg, ale jest nieprzyjemne"

Maryla, początkowo zaskoczona, zaczęła przeszukiwać swój portfel, mając wątpliwości, czy posiada tyle gotówki. Ku jej zdziwieniu, okazało się, że kwota zgadza się dokładnie z jej portfelem. Gwiazda podzieliła się tym zaskakującym zbiegiem okoliczności na swoim profilu społecznościowym.

Historia Maryli szybko stała się tematem licznych komentarzy od fanów, którzy nie omieszkali zwrócić uwagi na surrealistyczny charakter całej sytuacji. Ironiczne komentarze pojawiające się pod postem sugerowały, że bagietka Maryli musiała być naprawdę magiczna, skoro wywołała taką niezwykłą metamorfozę w zakupach.

"Coś czuję, że przygotowuje się kreacja sylwestrowa z bagietek"; "Może magia...też bym tak chciała. Nigdy nie zdarzyło mi się, żebym w Cerfurze zostawiła taką sumę, jest niewiele mniejszą od mojej emerytur"; "Marylka, moje bagietki też tak drogo wychodzą... magia"; "Coś droga ta bagietka Pani Marylko"; "Chyba nie sama bagietka Pani Marylko, i fajnie mieć tyle drobniaków w portfelu" - czytamy pod postem Maryli Rodowicz.

Nawiasem mówiąc, internauci również nie pozostali obojętni na tę przygodę Maryli. W sieci pojawiły się memy i żarty, które podkreślają niezwykłość tego wydarzenia, przekształcając codzienną sytuację w śmieszną anegdotę.

Choć gwiazda narzeka na swoje finansowe kłopoty, to ta historia udowadnia, że czasem nawet z pozoru zwykłe wyjście po zakupy może zaskoczyć nie tylko samą artystkę, ale i całą społeczność internetową.

Pisaliśmy również o: Anna stała przed urzędem stanu cywilnego i czekała, ale pan młody wciąż nie przychodził. Wtedy jej uwagę przykuł facet przebrany za pana młodego

Może zainteresuje: Przy grobie ukochanej Andrzej spotkał zagadkową kobietę, a gdy spojrzał w jej oczy, zastygł ze zdziwienia

Przypominamy o: Synu, zabierz mnie do domu, zabierz mnie do domu, synu. Ukryję się gdzieś w kącie i zostanę kilka dni we własnym domu