- Dlaczego twoja matka mieszka z nami, a nie z twoim bratem?" - spojrzała na męża.

- Ponieważ mamy więcej miejsca - Adam starał się brzmieć spokojnie - Mamy trzy pokoje w naszym mieszkaniu, a mój brat ma tylko dwa... - Tak, ale on ma jedno dziecko, a my dwoje.

- Tak, ale on ma jedno dziecko, a my dwójkę. I chłopca i dziewczynkę - Vera nie przestawała mówić.

Teraz będą musieli dzielić pokój, bo Anna zajmie pokój córki! Adam westchnął. Jego mama mieszkała na wsi, w domu bez żadnych udogodnień.

Ostatnio stała się słaba i nie mogła już dłużej radzić sobie z ciężką pracą w wiosce. Podczas ostatniej wizyty u matki Adama bardzo się martwił.

Popularne wiadomości teraz

"Czy to normalne, że jakiś tam kolega podrywa moją żonę i przyjaźni się z moim synem. Postanowiłem poobserwować"

Na swoje wesele wojownik zabrał jako świadka najlepszego przyjaciela. To, że nie jest człowiekiem, nie stanowiło problemu

"Kochana, mylisz się. Jak byłaś tutaj nikim, tak i pozostaniesz. Będziesz musiała się z tym pogodzić": nie byłam gotowa tego wysłuchiwać"

"Kupiłam ciastka do herbaty i poszłam do domu kochanki męża. Na początku nie była zadowolona, ale okazało się, że można się dogadać"

Przez całą drogę myślał i myślał i zdecydował, że musi zabrać mamę. Vera nie była zadowolona z wiadomości.

Nie komunikowała się z matką Adama. I nie było ku temu żadnego powodu. Vira po prostu nie była zainteresowana starszą kobietą ze wsi...

- "Wyobrażasz sobie, on chce przyprowadzić do nas tę staruszkę", skarżyła się Vira przyjaciółce przez telefon, "Ona ma wykształcenie na poziomie trzeciej klasy. Nie potrafi poprawnie mówić.

Czego ona nauczy nasze dzieci? Mają korepetytorów, uczą się. A ta jest z wioski.

I to w naszych ciasnych warunkach.

Chciałabym, żeby mój drugi syn ją wziął. Ale nie, dla nas!

Tak, będzie ci ciężko - zgodziła się koleżanka - ale może wyślemy Katarzynę do twojej mamy? Mieszka sama, a tam jest miejsce dla Katarzyny. I będzie miała więcej zabawy. No i nie będzie tak ciasno.

- Vera była oburzona: "Moja matka ma własne życie: teatry, muzea... Jest przyzwyczajona do życia w samotności i prowadzenia stylu życia bohemy.

Dlaczego Katarzyna tam jest? I dlaczego mamy obciążać moją matkę? Nie. Katarzyna będzie mieszkać w domu. Ale nie wiem, co zrobić z tą teściową. Co ty na to, Ola?

- "Może wyślemy ją do domu opieki?" - niepewnie zasugerowała Marta.

Bardzo bym chciała, ale Adam nie będzie chciał - westchnęła ciężko Vera. Zrozumiała, że jeśli jej mąż zdecydował, że jego matka będzie mieszkać z nimi, to tak będzie.

Kilka dni później Adam przywiózł Annę z powrotem. Z trudem wspinała się po schodach, często zatrzymując się, by odpocząć. Rodzina mieszkała na czwartym piętrze, a w budynku nie było windy.

Vera pomyślała, że staruszka rzadko wychodzi na zewnątrz, jeśli w ogóle. Musiałaby znosić jej obecność przez cały czas...

Tutaj, mamo, jest twój pokój - Adam wprowadził matkę do mieszkania i zaprowadził do dawnego pokoju Katarzyny. Babcia usiadła na łóżku i zalała się łzami.

Czuła chłód synowej i zdawała sobie sprawę, że jej obecność zestresuje rodzinę syna. - Babciu, nie płacz - powiedziała łagodnie Katarzyna.

Dziewczyna ze spokojem przyjęła wiadomość, że będzie musiała zamieszkać z bratem. Musiała, powiedziała. Ale Ron wcale nie był szczęśliwy.

- "Po co mam mieszkać z Katarzyną" - narzekał - "Po co nam ta babcia? Żyliśmy bez niej i było dobrze... Oczywiście życie z babcią zmieniło się natychmiast.

Chociaż staruszka starała się sprawiać jak najmniej kłopotów. Teraz dzieci mieszkały w jednym pokoju.

Ron zawsze narzekał, że czuje się niekomfortowo, ponieważ teraz nie mógł przyprowadzać swoich przyjaciół w odwiedziny. Vera próbowała przynajmniej porozumieć się z teściową i ciągle powtarzała mężowi, jak bardzo jego matka wszystkich zawstydza.

- Dzieci mieszkają w tym samym pokoju. "Jak to możliwe?" - oburzyła się Vera - "Ona w ogóle nam nie pomaga. A dodatkowe wydatki na nią nie są małe, nawiasem mówiąc".

- "Jakie koszty?" Adam był oburzony. "Przeniosła swoją emeryturę tutaj i daje ją nam.

- I co z tego? Jej emerytura to grosze. A jedzenie jest teraz drogie. Adam machnął ręką i na chwilę przerwał tę nieprzyjemną rozmowę. Pewnego dnia Anna oglądała telewizję.

Był program o robótkach ręcznych i pokazywali rzeczy robione na drutach. Katarzyna usiadła obok niej i zaczęła oglądać razem z babcią.

"To takie piękne!" - zachwycała się - "To nie to samo, co te bez twarzy rzeczy z marketu.

Chciałabym mieć taką sukienkę jak ta dziewczyna.

- Podoba ci się? Pozwól, że ci ją uszyję" - zaproponowała Anna.

- "Potrafisz to zrobić?" Katarzyna była zaskoczona.

- Możesz spróbować - uśmiechnęła się chytrze babcia. Ania miała zajęcie i zabrała się do niego z wielkim entuzjazmem. Nie trwało długo, zanim sukienka była gotowa.

Katarzyna była zachwycona.

- "Babciu, jesteś prawdziwą czarodziejką" - dziewczynka pocałowała kobietę w policzek i przytuliła ją mocno - "Wszystkie dziewczyny będą zazdrosne, jest taka piękna!".

Sukienka naprawdę zrobiła furorę w szkole. Dziewczyna zamówiła również sweter od swojej babci, który również okazał się po prostu cudowny.

- "Babciu, nauczysz mnie szyć i robić na drutach?" - zapytała Katarzyna.

- Ja też chcę tworzyć takie piękno.

- Dlaczego nie, oczywiście, że mogę" - oczy Anny błyszczały ciepłem i miłością. Katarzyna bardzo zżyła się z babcią. Nie tylko robiły na drutach, ale też długo rozmawiały przy filiżance herbaty.

Wkrótce Katarzyna powiedziała rodzicom, że wprowadza się do pokoju babci. Vera nie chciała się do tego przyznać nawet przed samą sobą, ale jej również bardzo podobały się rzeczy wykonane przez teściową.

Katarzyna wyglądała pięknie w swojej nowej sukience. Bluzka również bardzo jej pasowała. Pewnego dnia Vera pracowała w kuchni.

Anna weszła do kuchni i zapytała cicho:

- Mogę w czymś pomóc? Vera zamarła w zaskoczeniu.

- Nie trzeba, poradzę sobie - mruknęła Vera. Ale babcia nie odeszła.

- Dzisiaj Katarzyna dostała dobrą ocenę w szkole. Uszczęśliwmy ją ciastem.

- "Och, nie ma sensu zawracać sobie nimi głowy", mruknęła Vera.

Zróbmy je - Anna nie ustępowała - z kapustą, z ziemniakami, a może na słodko? Adam tak je uwielbiał w dzieciństwie... Vera nie rozumiała, co się dzieje.

O co chodzi z dzisiejszą teściową? Vera nigdy nie piekła ciast dla swojego męża, więc nie miała pojęcia, że uwielbiał je jako dziecko.

Jednak, ku jej zaskoczeniu, zgodziła się.

"Dobra, pieczemy. Kobiety zabrały się do pracy. Wkrótce kuchnia wypełniła się cudownym aromatem świeżych wypieków. Kiedy Katarzyna wróciła ze szkoły do domu, nie mogła uwierzyć własnym oczom.

Jej mama i babcia piły razem herbatę w kuchni, a na stole stał ogromny talerz z ciastami. "Wow!" - to było wszystko, co Katarzyna mogła powiedzieć.

"Ciasta były pyszne, a Ron szczególnie je docenił.

"Pyszne, ale za mało", powiedział rzeczowo.

- Upiecz więcej, zabiorę je do szkoły. Kilka dni później Anna wróciła do kuchni i zaproponowała Verze:

- "Vera, zbliżają się twoje urodziny. Chcę cię uszczęśliwić. Może uszyję ci też sukienkę? Albo cokolwiek zechcesz... Vera była zdezorientowana.

Przypomniała sobie, jak nieprzyjaźnie odnosiła się do teściowej przez cały ten czas, a nawet głośno skarżyła się na nią przez telefon swoim przyjaciołom, specjalnie po to, by ją usłyszeli. I nastawiła wszystkich przeciwko babci.

I pokłóciła się z mężem, ponieważ przyprowadził moją matkę. Jaki jest teraz rezultat? "Vera wyszła z kuchni i zamknęła się w swoim pokoju.

Jednak Anna i tak podarowała Verze piękną sukienkę na urodziny.

- "To nasza wspólna praca z Katarzyną", powiedziała, "Katarzyna szydełkowała te kwiaty. To bardzo mądra dziewczyna. Katarzyna stała obok mnie, bardzo zadowolona.

Efekt wspólnej pracy jej i babci był rzeczywiście wspaniały. Vera założyła sukienkę i przeszła metamorfozę. Na jej twarzy pojawił się uśmiech, a w sercu coś zaczęło topnieć.

- "Dziękuję bardzo" - powiedziała cicho. Następnego dnia w pracy szef Very podszedł do niej i zapytał: "Vera, co to za wspaniała sukienka, którą masz na sobie? Czy jest ręcznie robiona?" "Tak" - odpowiedziała Vera.

- "Uszyła ją moja teściowa. A moja córka pomogła. -"Jest cudowna. Czy mogę złożyć zamówienie? Dobrze zapłacę. -Poproszę Annę.

Anna chętnie się zgodziła. Wkrótce pojawiło się wiele zamówień.

Rodzina miała więcej pieniędzy. Katarzyna kontynuowała lekcje robienia na drutach u babci. Okazała się bardzo utalentowaną uczennicą i wkrótce zaczęła robić na drutach i szyć na zamówienie.

A jej babcia mogła skupić się na ciastach, które Ron tak uwielbiał. Pewnej nocy Adam zawołał Werę do swojego pokoju i powiedział jej:

- "Słuchaj, mój Dan ma nowiny. Kupił mieszkanie. Sprzedali stare, dołożyli trochę pieniędzy i teraz mają cztery pokoje. Krótko mówiąc, jest gotów zabrać mamę do siebie...

- "O nie!" wykrzyknęła Vera, "To wspaniała wiadomość! A teraz posłuchaj mojej odpowiedzi.

Niezależnie od tego, czy jest gotowy, czy nie, nigdzie nie puszczę Anny! Wpadli też na pomysł przewożenia starszej kobiety z miejsca na miejsce! Nie!

Powiedz to swojemu Danowi. Idę do kuchni. Zrobimy placki...

Pisaliśmy również o: Moja siostrzenica szantażuje mnie i oskarża mojego syna przed moją teściową. Reakcja teściowej na to wszystko mnie zdumiała

Może zainteresuje: Śmiałe wyznanie Dawida Kubackiego. Jak przeszedł przez dramatyczne chwile razem ze swoją żoną

Przypominamy o: "Kiedy odejdę, sama powiesz o tym swojej siostrze". Tymi słowami matka zapisała cały spadek najstarszej córce, nie zostawiając młodszej ani grosza