12 osób, z których każda miała wydać na świat nowe życie.

Spośród nas wszystkich wyróżniała się Anna - z dużym brzuchem - niezbyt piękna kobieta.

Oczywiście żadnej z nas nie można było nazwać piękną, ale Anna była innym przypadkiem: bardzo gruba, jej twarz była cała opuchnięta...

Ponieważ nasz oddział znajdował się na pierwszym piętrze, komunikowałyśmy się z mężczyznami. Każdego dnia zastanawiałyśmy się, czy nasz mąż dziś przyjdzie.

To było trudne dla mężczyzn: wielu z nich pracowało od rana do wieczora, niektórzy pochodzili z innego miasta.

Popularne wiadomości teraz

"Mój mąż i ja planowaliśmy osiedlić lokatorów w naszym mieszkaniu: przyjazd jego siostrzenicy wszystko zrujnował: powinna była za to zapłacić"

"Zamówiłam jedzenie z dostawą i poprosiłam męża, aby za nie zapłacił, powiedziałam, że mu oddam: następnego dnia przypomniał mi o długu"

"Ja tu rządzę": moja teściowa robiła mi wyrzuty przy gościach, ale przypomniałem jej, na czyj koszt żyje

"Mój kuzyn zadzwonił i powiedział, że tylko krewni powinni być obecni na ślubie: jak to możliwe, że mój mąż nie będzie obecny"

Wiele rodzących kobiet płakało w nocy, jeśli nie widziały ojca swojego nienarodzonego dziecka w ciągu dnia, ale w końcu wszyscy zrozumieli, że muszą po prostu przetrwać ten trudny moment.

Annę odwiedził mały chłopiec, rudowłosy i w czapce. Miał krzywe nogi, krótko mówiąc, nie był też przystojny.

Ale przychodził codziennie, przynosząc aluminiową patelnię zawiniętą w koc! Codziennie! W garnku zawsze były ziemniaki, smaczne i gorące.

Czasem i mnie Anna poczęstowała, bo mąż nie przychodził codziennie.

Anna i rudowłosy facet prawie nigdy nie rozmawiali. Było oczywiste, że facet był w długiej podróży - dwie godziny. I tak wszyscy zostaliśmy bezpiecznie wypisani.

Następnym razem spotkałam Annę 15 lat później, na ulicy i znowu w ciąży.

Okazało się, że czwarte dziecko było w terminie.

I poprawiła się: była tak samo gruba, ale bardzo piękna. A dzieci są urocze.

W pewnym momencie podjechał do nas drogi zagraniczny samochód. Ten sam rudowłosy facet wysiadł, grzecznie się przywitał, wsadził żonę i dzieci do samochodu i odjechali.

I wtedy zdałam sobie sprawę, że kochający mężczyzna powinien być jak ta aluminiowa patelnia w kocu: nie ma znaczenia, jaka jest okładka. Liczy się to, co jest w środku.

Pisaliśmy również o: Mój syn zadzwonił do mnie i powiedział, że od teraz jego córka będzie mieszkać w moim mieszkaniu i będę musiała się wyprowadzić

Może zainteresuje: Polski show-biznes w żałobie. Gabriel Seweryn z "Królowych życia" nie żyje

Przypominamy o: Rzadko widziana mama Filipa Chajzera wprowadza internautów w zachwyt. "Mama jak siostra"